NAJGORZEJ JAK RĘCE W KIESZENI

Środa 20 kwietnia 2016 Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina, mówimy w każdą niedzielę. I obijamy sobie przy tym piersi. To słuszne, bo sporo zawiniliśmy.

Są jednak i tacy, którzy mają ręce spuchnięte od gestu przepraszania, podają je często, wprowadzają pokój i sieją pojednanie.

Najgorzej jak człowiek trzyma ręce w kieszeni i udaje, że wszystko robi dobrze.

Itinerarium

AMEN I DO ROBOTY

Wtorek 19 kwietnia 2016 Na końcu niemal każdej modlitwy dorzucamy Amen. Na zasadzie: „Uff! Dobrze, że już zmówione!” Zmówione, zaliczone, odfajkowane.

W rzeczywistości mówiąc Amen deklarujemy – „Tak, zgadzam się, biorę się do roboty!” W Ojcze Nasz słyszymy o odpuszczaniu naszym winowajcom, potem dokładamy Amen. Wiadomo, co mamy zrobić.

Z Ewangelii jasno wynika, że największa jest miłość. Amen. Wiadomo, co mamy zrobić.

Itinerarium

SZARLOTKA I INNE IMIONA NADZIEI

Poniedziałek 18 kwietnia 2016 Zapraszamy kogoś na herbatę, niby nic trochę wody i ziela. Innym razem wyciągamy przyjaciela na spacer – w końcu wiosna – popatrzeć jak tam sójki psocą w parku, niby nic dwie godziny na świeżym powietrzu.

Ktoś przyniósł młodemu chłopakowi książkę, przygodową. Sam dawno przeczytał, lepiej jak przed inne oczy trafi. Niby nic ale po co ma celuloza starzeć się samotnie. Jeszcze inny ktoś –  a znam ich setki – upiekł, co ja piszę, rzecz jasna, upiekła, szarlotkę i rozdała podwładnym w pracy. Niby nic, mąka i jabłka (pewnie coś więcej ale nie chcę się wymądrzać).

Codziennie możemy być ludźmi niosącymi nadzieję, ona raz ma na imię herbata, raz spacer, raz książka a czasem nawet szarlotka. Popatrzcie, ileż mamy pomysłów na współpracę z Panem Bogiem, na cały nowy tydzień wystarczy!

Itinerarium

JESTEŚ W DOBRYCH RĘKACH

Kazanie na 17 kwietnia 2016  4 Niedziela Wielkanocna Grzegorz nie ma domu, mieszka z narzeczoną w altance, na działkach. Dwa razy w roku przynosi jej kwiatki, na 8 marca „bo to Dzień Kobiet” oraz 15 czerwca „bo to imieniny mojej Joli”.

Kinga parę lat spędziła za kratkami, los odebrał jej męża a sąd dzieci. Piła dużo, coraz więcej. Zmarła dwa tygodnie temu.

Trochę więcej napiszę o Fatimie (już ją tu wspominałem kiedyś). Podczas drugiej wojny w Czeczenii (wojny z Rosją, 1999 – 2002), Fatima przedzierała się z dziećmi ze wsi, w której trwała walka z wojskami rosyjskimi, na bardziej bezpieczne tereny. W dużej grupie uciekinierów kluczyli nocą po lasach, aby uniknąć spotkania z agresywnymi żołnierzami rosyjskimi. Niestety, jeden z wrogich oddziałów otoczył uciekające kobiety z dziećmi. Pewien oficer rozkazał im iść za sobą, aby zobaczyli noworoczną choinkę (w Rosji choinka jest symbolem Nowego Roku), którą żołnierze specjalnie przygotowali dla Czeczenów.

Na stoku niewielkiego wzgórza rosło dorodne drzewo. Na jego gałęziach, ze wszystkich stron wisiały ciała bojowników czeczeńskich. Z rozprutych brzuchów wypełzły wnętrzności, celowo rozciągnięte na konarach, tak by przypominały choinkowe łańcuchy. W innych miejscach, niczym bombki, tkwiły obcięte męskie głowy, nabite na kikuty gałęzi. Oddzielnie wisiały także odrąbane ręce i nogi. Rosyjski oficer z nieukrywaną, szatańską radością, objaśniał:

– Eto jołka dla was, smotricie, szto sdiełajem s wami!

To choinka dla was, zobaczcie, co zrobimy z wami! Fatima z dziećmi i innymi uchodźcami, musiała patrzeć na okrutną choinkę, zadając sobie w myślach pytanie, czy na drzewie nie dynda jej mąż, który zginął w czasie wojny. Odpowiedzi na to pytanie nie zna do dzisiaj. Od kilkunastu lat mieszka w Lublinie, znalazła tutaj dom, dzieci radzą sobie dobrze, zapowiadają się na niezłych sportowców. Zdążyła jeszcze zanim zaczęła się nagonka na uchodźców.

Dzisiaj Niedziela Dobrego Pasterza, Chrystusa, który wytrwale zbiera swoje owce, ratuje i ochrania. Jego owce mają różne historie życiowe, różnie wierzą i różnie nie wierzą. Każdy jest dla Niego ważny, nie pozwoli aby ktokolwiek zaginął. W Jego dobrych rękach jest Grzegorz z Jolą, Kinga i Fatima, jesteśmy ja i ty.

LITURGIA SŁOWA

Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy. (J 10,27-30)
Dz 13,14.43-52)
Oni zaś [Paweł i Barnaba] przeszli przez Perge, dotarli do Antiochii Pizydyjskiej, weszli w dzień sobotni do synagogi i usiedli. A po zakończeniu zebrania, wielu Żydów i pobożnych prozelitów towarzyszyło Pawłowi i Barnabie, którzy w rozmowie starali się zachęcić ich do wytrwania w łasce Boga. W następny szabat zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego. Gdy Żydzi zobaczyli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł. Wtedy Paweł i Barnaba powiedzieli odważnie: Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi. Poganie słysząc to radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju. Ale Żydzi podburzyli pobożne a wpływowe niewiasty i znaczniejszych obywateli, wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swoich granic. A oni otrząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium, a uczniów napełniało wesele i Duch Święty.

(Ps 100,1-5)
REFREN: My ludem Pana i Jego owcami
lub Alleluja

Wykrzykujcie na cześć Pana wszystkie ziemie,
służcie Panu z weselem.
Stawajcie przed obliczem Pana
z okrzykami radości.

Wiedzcie, że Pan jest Bogiem,
On sam nas stworzył.
Jesteśmy Jego własnością,
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

W jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem,
z hymnami w Jego przedsionki.
Albowiem Pan jest dobry,
Jego łaska trwa na wieki.

(Ap 7,9.14b-17)
Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I powiedziałem do niego: Panie, ty wiesz. I rzekł do mnie: To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili. Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy. A Zasiadający na tronie rozciągnie namiot nad nimi. Nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć, i nie porazi ich słońce ani żaden upał, bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia: i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu.

(J 10,14)
Ja jestem dobrym Pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają.

Itinerarium

DOBRA ODPOWIEDŹ W SOBOTĘ

Sobota 16 kwietnia 2016 Świadkowie spotkań ze zmartwychwstałym Jezusem wiedzą po co żyją. Mają czym prędzej powiedzieć możliwie jak największej liczbie ludzi o zbawieniu, o życiu wiecznym dostępnym dla wszystkich. Po drugie, mają ogromną odwagę i moc, nie boją się różnych władz, dalekich podróży w kompletnie nieznane rewiry, nie boją się ani życia ani śmierci.

Ładny weekend przed nami, zaplanowane mamy już jakieś grille, zakupy i relaks. Pytanie – Po co żyjesz? – można odłożyć na później, na kiedyś, na jakieś jutro. A jutro odłożyć na pojutrze.

Dobrych odpowiedzi życzę.

Itinerarium

ABY ŻYCIE BYŁO RADOŚCIĄ

Piątek 15 kwietnia 2016 Wracam jeszcze do tego, co działo się po zmartwychwstaniu Jezusa. Po pierwsze, Jezus ukazuje się i przychodzi do kobiet i uczniów kiedy są razem, we wspólnocie. Po drugie, zawsze z nimi rozmawia. Po trzecie, spotkaniom tym towarzyszą posiłki – chleb, ryby, wino, woda.

Może to są nasze trzy podstawowe, współczesne braki, źródło kryzysów wiary i życia. Za mało się spotykamy, za mało rozmawiamy i nie ucztujemy. Może niewiele więcej potrzebujemy, żeby odżyła nasza wiara a życie było radością.

Itinerarium

NA CZWARTEK O TEJ CO NIE USTAJE

Czwartek 14 kwietnia 2016 Kultura współczesna, znudzona jedzeniem i piciem, piciem i jedzeniem, wyjazdami i powrotami z wakacji, nieustannym kupowaniem nowych rzeczy, skupiła się na serwowaniu nam podniecenia, tanich emocji.

Setki konkursów, quizów, festiwali mają nas pobudzić do jakichkolwiek reakcji, żeby nam się chciało ruszyć, coś nacisnąć, na coś zagłosować, cokolwiek kupić (i zaraz wyrzucić). Włączył się w ten spektakl świat polityki, fundując nam igrzyska niezbyt mądrych wypowiedzi i natychmiastowych sondaży naszego samopoczucia w tejże kwestii.

W co drugi czwartek w modlitwie wieczornej (nieszpory) czytam i medytuję Hymn o miłości. I jasne jest o co w życiu chodzi. Chodzi o to, co wszystko przetrzyma i nigdy nie ustaje.

Nie dajmy się zwieść handlarzom śmieci. Miłość wszystko przetrzyma i nigdy nie ustaje. O nią trzeba dbać, w czwartek i w każdy inny dzień tygodnia. Reszta to lipa.

Itinerarium

IMIĘ JEZUS

Środa 13 kwietnia 2016 Może i każdy z was codziennie mówi imię Jezus. To nie jest jedno z wielu imion, jakie znamy. Wypowiadajcie Jego imię często, bardzo często.

To nie jest jedno z wielu imion. Nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni. Nie ma w żadnym innym zbawienia, przypominam za św. Piotrem z Dziejów Apostolskich (12,4).

Jezus, wypowiadajcie Jego imię bardzo często. To nie tylko kwestia słów, to tajemnica, prawdziwa tajemnica naszego zbawienia.

 

Itinerarium

NIKŁY PŁOMIEŃ ALE PŁOMIEŃ

Wtorek 12 kwietnia 2016 Wyobraźcie sobie małą świecę, ledwo tlącą się i prawie przygasającą, bezbronną, wystawioną na niełaskę przeciągu. Czasem tak wygląda życie.

Znam ludzi, którzy drżą totalnie toczeni przez groźną chorobę. I takich, którzy chyboczą się we wszystkie strony, raz mocno pijani, raz nieco trzeźwiejszy ale jeszcze walczą. Znam ludzi, takie ledwo tlące się świece, bo ten drugi, ta druga, już prawie odchodzi. I znam takich, którzy stracili cały dobytek ale nie szukają sznura na szyję, dygocą jeszcze nikłym płomykiem. Rozmawiam z takimi, którym prawie już nie chce się budować przyszłości, siedzą na kolejnych ruinach ale jeszcze myślą, że to nie koniec.

Wiem, że w takich sytuacjach ludzie nie są sami. Jest ktoś, kto „nie zagasi knotka o nikłym płomieniu” (Izajasz, 42). Bóg jest stróżem nawet najbardziej nikłej ludzkiej nadziei, On może rozpalić wieki płomień w tych, którzy drżą i dygocą, wystawieni na ludzkie niełaski i złe okoliczności. Nie zapominajcie o tym, jak przyjdzie na was to, co wydaje się najgorszym.

Itinerarium

ŚWIATŁO I MOC NA NOWY TYDZIEŃ

Poniedziałek 11 kwietnia 2016 Wierzę w Ducha  Świętego, wyznajemy przynajmniej raz w tygodniu w kościele. Z tej deklaracji jeszcze nic nie wynika.

Z praktyki życia wiem, że Duch Święty chce z nami współdziałać. Polecam bardzo, aby przyzywać Go przynajmniej w dwóch ważnych sferach. Najpierw warto prosić o Światło Ducha, zwłaszcza w czasach silnego zamętu, niepokoju i niepewności. Stężenie absurdów, pustki i chaosu rośnie, często zajmujemy się długimi dywagacjami czy zakupić serek o smaku waniliowym czy bananowym. Tracimy z oczu wagę spraw, zaniedbujemy troskę o pokój, sprawiedliwość i miłość. Światło Ducha pozwala nam porządkować życie i widzieć to, co istotne dla życia tutaj i w perspektywie wieczności. Zaczynajcie dzień od wezwania Ducha Świętego, który wnosi światło w nasze sprawy.

Drugą sferą, gdzie działa Duch Święty, jest nasza słabość. Słabość naszych postanowień, dążeń, pragnień i działań, które szybko więdną. Moc Ducha zwielokrotnia wątłe siły, nadaje trwałość naszym wysiłkom i wspomaga chimeryczność dzieł, które podejmujemy. Do prośby o światło dołączajmy westchnienie o moc Ducha.

Dobrego tygodnia dla wszystkich, ze Światłem i Mocą Ducha Świętego.

 

 

 

Itinerarium