OPYLCIE GRUSZKI KRYTYKOM

Wtorek 8 czerwca 2021

Na początku mojej edukacji uczyłem się – nigdy nie mówię, że chodziłem, bo fatycznie się uczyłem – w małej szkole, gdzie zawsze rano o godz. 8:00 rozlegał się sygnał radiowy i z eteru płynął dziennik radiowy, chyba z pięć minut. To była katorga, bo zwykle odzywał się jakiś pierwszy sekretarz i bredził, że jest dobrze i najlepiej. Wiedziałem, że to nieprawda, bo przecież musiałem dzielić się rowerem z siostrą i czekać na lody raz w miesiącu i to tylko latem.

Bardzo nie lubiłem tego radia i wszystkiego co stamtąd się odzywało, ale maszyna zawsze grała i byłem przekonany, że tak ma być. Trochę wedle zasady, że ma być jak jest, bo jest jak ma być.

Któregoś razu podlazłem blisko ujadaczki i zobaczyłem dwa klawisze, jeden bodaj biały a drugi czerwony. Pac, pac, pac i okazało się, że po naciśnięciu któregoś maszyna zamilkła. Uznałem to za duży osobisty sukces, zdobyłem władzę nad wrogiem i kłamcą. Może to dziecinne doświadczenie obudziło we mnie wiarę, że mogę zmieniać świat! Mogę! Jasne, pomysł nie spodobał się nauczycielowi i doniósł (po raz kolejny) rodzicom. W rewanżu z dwoma kumplami opyliliśmy mu – w nocy – wszystkie gruszki, a miał najbardziej dorodne w okolicy.

Piszę o tym, bo wszyscy mamy władzę nad władzą, wystarczy trafić na właściwy klawisz „off” w ujadaczkach. Piszę też, bo rzeczywiście mogę zmieniać świat, nie czekając na dyrektywy sekretarzy. Trochę później wpadł mi w ręce podręcznik do zmiany świata, czyli Ewangelia, staram się go używać do dzisiaj.

I jasne, że jak zaczniecie zmieniać świat, to komuś to się może nie spodobać. To w rewanżu opylcie mu wszystkie gruszki i dalej róbcie swoje!

Itinerarium

JAKIM IMIENIEM PAN BÓG CIĘ WEZWIE

Poniedziałek 7 czerwca 2021

Mamy pesele, piny, kody, nipy, regony. Stajemy się szeregami cyfr i literek, które klasyfikują nas w różne kategorie. W zasadzie imiona i nazwiska są już drugorzędne. Jesteśmy coraz bardziej bezimienni czyli nowocześni.

W Apokalipsie zbawieni otrzymują „biały kamyk a na kamyku wypisane imię nowe” (2,17). Tak sobie myślę, że przez całe życie wyrabiamy sobie to Nowe Imię i na końcu właśnie tym Imieniem Pan Bóg nas wezwie. W tym Imieniu będzie streszczenie mojego życia, to, co przetrwa i nie rozleci się wraz ze śmiercią.

I myślę, że wcale nie będzie to wezwanie typu – „Bardzo proszę , teraz pan prezes …” albo „Następna jest miss Polski z roku 2021 …” albo „Kolej na czcigodnego księdza …”

Nie, w tym Nowym Imieniu zapisane będzie to, co ma sens wieczny, będzie zapis naszego dobra i miłości, coś co nas czyniło córkami i synami Bożymi, jakieś piękno naszego losu, jakaś cząstka oddana innym ludziom. Może nawet – a prawie na pewno – zdziwimy się, że tak do nas zwróci się Pan Bóg i że nagle odkryjemy po co żyliśmy i jak żyliśmy, i co z nas na wieczność pozostanie.

I życzę, abyśmy wszyscy z wielką radością mogli krzyknąć – „O Boże! Naprawdę to ja?! Ale niespodzianka! Dziękuję!”

Itinerarium

A JAK NAS WYZWIĄ OD DIABŁÓW

Kazanie na 10 Niedzielę Zwykłą 6 czerwca 2021

Zdarzyło się wam zrobić coś dobrego? Na pewno, wiele razy. A ile razy zostaliście z tego powodu wyśmiani albo skrytykowani? Mam też takie doświadczenia, wiem jak się wtedy można poczuć.

Lista dobra uczynionego przez Chrystusa jest długa i imponująca – uzdrowienia, wskrzeszenia, mnożenie chleba i ryb. W zamian dostał etykietę – „Ma Belzebuba! … Odszedł od zmysłów!” Nie zastopowało Go to w misji miłosierdzia i przygarniania ludzi.

To jest wskazówka w naśladowaniu Chrystusa, nie przejmować się opiniami innych, kochać ludzi i mnożyć dobro.

Ewangelia na dzisiaj:

Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».

A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy».

Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi.

Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego». Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego».

Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać.

A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie».

Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?»

I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką».

Mk 3,20- 35

Itinerarium

KATOLICKI PORADNIK NA STYPĘ PO POGRZEBIE WIARY

Sobota 5 czerwca 2021

Za kilka dni na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim odbędzie się prezentacja publikacji pt.  „Zanim odejdziesz… Kilka słów do osób rozważających wystąpienie z Kościoła katolickiego”.

Nie znam treści anonsowanej broszury, ale w zapowiedzi czytam, że „publikacja ma stanowić zachętę do ponownej refleksji nad istotą wiary chrześcijańskiej i znaczenia Kościoła. W bardzo przystępnej formie przedstawiono w niej skutki wystąpienia ze wspólnoty wierzących, argumenty za pozostaniem w Kościele, jak również sama procedura wystąpienia z Kościoła i sposoby powrotu na łono wspólnoty.”

O apostazji dzisiaj coraz głośniej, z bardzo różnych powodów ludzie decydują się występować z Kościoła Katolickiego. Wnioskuję, że wspomniana książeczka, „przystępna graficznie” jak czytam, ma trochę złagodzić samo zjawisko, niejako je oswoić. Zaniepokoił mnie już sam tytuł „Zanim odejdziesz”, wyczuwam kontekst – „I tak odejdziesz, ale zanim odejdziesz to jeszcze posłuchaj …” Posłuchaj i zobacz co na tym tracisz. Brzmi to trochę jak ostrzeżenie przed spływaniem rwącą rzeka bez kapoku, może być niebezpiecznie.

Po tzw. mowie eucharystycznej w ewangelii wg św. Jana, gdzie Chrystus zapowiedział, że Jego Ciało daje życie wieczne, zdarzyła się następująca historia:  „Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło.  Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?» Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego.  A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga».”

Odchodzenie od wiary i Kościoła nie jest niczym nowym ani niezwykłym, wiara nie jest formą „stałej przepustki”, może się chwiać i drżeć.

Wolałbym jednak, aby z Uniwersytetu Katolickiego w Lublinie wychodziły publikacje typu – „O szalonej miłości Pana Boga do człowieka”, „Jezus najpiękniejszy człowiek w historii”, „Nie dano nam zbawienia pod innym imieniem” albo „Ewangelia – najbardziej szczęśliwy projekt życia”.

Jeśli wierzymy, że Jezus przekazał nam „słowa życia wiecznego”, to głośmy te słowa, ustami i czynami i piszmy książki o tym właśnie. Publikacje na stypę po pogrzebie chrześcijaństwa zostawmy tym, którzy odejdą. My głośmy życie wieczne i miłość jako niezawodną drogę ku niemu. Taka jest prawda naszej wiary i życia.

Itinerarium

32 LATA TEMU RUSZYLIŚMY KU WOLNOŚĆI

Poniedziałek 4 czerwca 2021

W niedzielę 4 czerwca 1989 r. głosowałem po raz pierwszy w wyborach parlamentarnych. Mało kto wie, że kilka lat temu dzień ten został uznany w Polsce za święto Wolności i Praw Obywatelskich i tak jest do dzisiaj. Oczywiście nie ma żadnej magii dat, wolności i praw obywatelskich nie da się zadekretować i już je mamy. Cieszę się, że wtedy głosowałem i przyłożyłem się w ten sposób do końca komuny w Polsce, a potem w całej Europie Wschodniej podległej Związkowi Radzieckiemu.

Wiem też, że bardzo różnie ocenia się teraz tamten dzień. Ponieważ jednak byłem uczestnikiem i świadkiem 4 czerwca, z radością pochwalam ów dzień. I cieszę się też, że nie doszło wówczas w Polsce do przerażających scen, jakie zdarzyły się choćby w Rumunii, gdzie w Boże Narodzenie 1989 rozstrzelano Nicolae  Ceaușescu z żoną Eleną.

Cieszę się, że mamy wolną Polskę i trochę mi żal, że tego dnia nie świętujemy razem i radośnie, a jest co świętować. Zachęcam tylko, aby dzisiaj ucieszyć się każdą Polką i każdym Polakiem, wolnością i godnością. Jest też za co Bogu dziękować!

Itinerarium

DLA WSZYSTKICH TA WIECZNOŚĆ

Kazanie na Boże Ciało czwartek 3 czerwca 2021

Codziennie przyjmuję komunię świętą i codziennie wypowiadam słowa „Bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje” i „Bierzcie i pijcie, to jest bowiem kielich krwi mojej”. Za każdym razem czuję smak opłatka i wina. Ponieważ wierzę Chrystusowi i Jego słowom, wiem, że jednoczę się z Nim w tym momencie.

I jest jeszcze w tym akcie dużo więcej. Jest pamięć i wezwanie o chlebie, który rozdaję często głodnym i bezdomnym. Jest pamięć o tych, którzy chleba nie mają na co dzień i giną z głodu, niestety dzisiaj też.

Każda komunia święta jest dla mnie zobowiązaniem do dawania chleba ale także słowa, czasu, energii i obecności. Do miłości przede wszystkim.

I jest jeszcze w tej hostii cicha wieczność, „Kto spożywa ciało moje, ma życie wieczne”. Może to mało heroiczne, bo cóż to jest przyjąć opłatek, ktoś pomyśli. Tak, ale od tej hostii zaczyna się podróż w nieskończoność życia, wszystko w wierze. I dobrze, że to takie proste i nawet nie wymaga znajomości tabliczki mnożenia. Bo to wieczność dla wszystkich.

Itinerarium

A MOŻE NAPISZEMY NOWY PSALM?
Środa  2 czerwca 2021

Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym – syn człowieczy, że się nim zajmujesz?

Takie zdumienia i zachwyty nam zdarzają się rzadko, autor psalmu 8 zapisał swoje wielkie odkrycie. Nad nim niebo, gwiazdy, księżyc, piękna letnia noc z przejmującą ciszą. Nie plumkał mu żaden smartfon, co najwyżej cykady koncertowały subtelnie.

I potem, od tych gwiazd do człowieka. Boże! Jakie wielkie te kosmosy, galaktyki i drogi mleczne, a ja taki mały wystraszony pasterz! Pasterz, bo kto by inny nocą gapił się w niebo. A przecież to niebo skądś się wzięło i te gwiazdy, i ja się skądś wziąłem! Ja, wystraszony pasterz!

Całe piękno życia, świata i miłości zaczyna się od zachwytu, zdziwienia. To może i nam się uda jakiś nowy psalm?

Itinerarium

RODZINKA  W  DWÓCH  BUSACH  DO CHORWACJI

Wtorek 1 czerwca 2021

Na jednym z obozów z dziećmi kilkunastoletnia dziewczynka opowiadała, że razem z innymi siostrami czasem robiły psikusa mamie. Kiedy mama wołała Kasię, podbiegała Marysia i grzecznie mówiła: „Słucham”. Mama dawała się niekiedy nabrać, zwłaszcza, że w domu było czternaście córek i jeden syn. Podejrzewam, że niedługo gdy będę wspominał tę historię uznany zostanę za mitomana, dzisiaj piętnaściorgiem dzieci można obdzielić przynajmniej osiem rodzin.

Spadek liczby dzieci w Polsce notujemy od lat i wcale nie poprawi tej sytuacji żaden motywacyjny program finansowy czy optymistycznie oceniany gdzieniegdzie okres kwarantanny. Ponad 30 lat temu obraliśmy w rozwoju kierunek – Zachód, początkowo sądząc, że będzie to tylko dościganie warunków materialnych. Tymczasem dopadła nas monetaryzacja świadomości, czyli wartościowanie według ilości pieniędzy. W tym modelu nie ma miejsca dla piętnastki dzieci, dowodem są wszelkie pomysły typu „Rodzina trzy plus”, gdzie trójka dzieci jest zjawiskiem nadzwyczajnym. Przy czym zaznaczam, że nikogo nie krytykuję i Bogu dziękuję za rodziny z jednym i dwojgiem dzieci. Piszę tylko o pewnym standardzie cywilizacyjnym, obowiązującym już w Polsce. Jego skutkiem – wzorem Zachodu – będzie coraz mniejsza liczba dzieci, ratować będziemy się licznymi rodzinami uchodźców.

Czy ten trend da się odwrócić? Tylko pod warunkiem , że każde dziecko zaczniemy przyjmować jako dar Boży, a darów Bożych przecież nigdy za wiele.

Bodaj rok temu opowiadałem o wspomnianej piętnastce rodzeństwa znajomym. W pewnym momencie pan złapał się za głowę:

– Chłopie! Ale to do Chorwacji na urlop trzeba by było pruć dwoma busami, żeby wszystkich zmieścić.

Pomyślałem, że na pewno przydałaby się jeszcze pokaźna przyczepka na bagaże.

Itinerarium

ANI CHWILI NIE ZMARNOWAĆ

Poniedziałek 31 maja 2021

Każdy nowy dzień, nowy tydzień i miesiąc, są szansą, aby zaczynać od nowa. Nawet jeśli wcześniej nie bardzo się udawało.

Myślę o życiu ukształtowanym przez Ewangelię, o zgodności życiorysu z nauką Chrystusa. Oczywiście wciąż jesteśmy bombardowani innymi propozycjami, że warto kraść, lenić się, niszczyć ludzi, dużo jeść i pić i nie myśleć o wieczności.

I jest Ewangelia, z prostym przekazem, żeby ludzi szanować i kochać, żeby mówić i działać w prawdzie, żeby dzielić się dobrym słowem i chlebem z innymi, żeby patrzeć z ufnością poza swoją trumnę, żeby nie zmarnować żadnej chwili z bezcennego daru tego życia.

Mamy dobry, jeszcze majowy dzień, nowy tydzień, zaraz czerwiec zapuka. Mamy dobry czas, aby budować życie według najpiękniejszej wizji miłości Boga i bliźniego. A słońce wzejdzie dziś już o 4:20 i rozświeci dzień aż do 20: 34, w Lublinie.

Itinerarium

GRILL NA CZEŚĆ TRÓJCY ŚWIĘTEJ

Uroczystość Trójcy Świętej 30 maja 2021

Z tajemnicy Trójcy Świętej – dziś uroczystość – płynie przede wszystkim wezwanie do jedności. Patrzę na współczesność i widzę, że rozbicie, wrogość, występowanie przeciwko sobie, agresja zdominowały wzajemne ludzkie relacje. W skali globalnej nie widać oznak współpracy, walczą ze sobą największe potęgi polityczne, gospodarcze i militarne, jeszcze bez otwartego konfliktu zbrojnego. W kraju widzę narastającą od wielu lat walkę Polaków z Polakami. To przenosi się także na relacje rodzinne i inne międzyludzkie. Zgoda, jedność i przyjaźń stają się oznakami słabości.

Podziały są uznane za normę a walka jest oczywistą formą odniesienia do innych. Trójca Święta, bliskie zjednoczenie Osób Bożych, jako wzór dla naszych ludzkich relacji, wydaje się idealistyczną mrzonką.

Od lat staram się o nową jedność z tymi, którzy są odrzucani, z bezdomnymi, uchodźcami, więźniami, ubogimi i samotnymi. Wczoraj w grupie prawie 50 bezdomnych i samotnych oraz  wolontariuszy, próbowaliśmy stworzyć jedną wspólnotę, bez podziałów. Była wspólna kawa, żarty, rozmowy, modlitwa, grill i spacery, okazało się, że jesteśmy sobie bardzo bliscy. I może to był prosty ale dobry sposób naśladowania jedności Bożej w Trójcy Świętej.

Im bliżej jesteśmy ludzi, bardziej zgodni i ufający, tym bliżej jesteśmy Boga, tajemnicy największej jedności.

Itinerarium