SYSTEM WYPLUŁ ASIĘ A MY PRZYGARNĘLIŚMY

Piątek 18 czerwca 2021

Nogi Asi to na pewno ciekawy temat dla ortopedy. Do ortopedy Asia jednak nie pójdzie, raz, że słabo chodzi, dwa, że nie ma ubezpieczenia. Nie przyjmie jej bezpłatnie żadna przychodnia, niedawno wyszła z więzienia, nie wróci do partnera, który traktował ją bezlitośnie. Zimą wyrzucił ją z domu na mróz, dlatego po odmrożeniu a potem amputacji z lewej stopy pozostał tylko kikut.

Za pierwszym razem zapach z odwijanej z bandaży nogi był koszmarny, za drugim razem już się można było przyzwyczaić. Gnijące po trochu mięso ma aromat ostry. Na szczęście wiemy, jak podgoić rany, mamy stosowne maści z antybiotykami, zatem na razie gorzej z nogą nie będzie.

Asia nie może zarejestrować się w Lublinie jako bezrobotna i otrzymać w ten sposób ubezpieczenie, bo „system ją wypluwa”. Musiałaby wrócić do poprzedniego miejsca zamieszkania, a tam (nie) czeka na nią partner sadysta. Jako osoba bezdomna, musi mieć jakiś adres, co zapewne należy do Himalajów absurdu.

Adresy osób bezdomnych to zresztą cała epopeja, przy szczepieniu przeciwko wirusowi konieczne było wprowadzenie do systemu jakiegoś adresu. System nie akceptuje adresu (prawdziwego) w stylu – „Ogródki nad zalewem Zemborzyckim, piąta alejka, altanka w stylu góralskim po prawej stronie”. No to podawaliśmy adres naszego Centrum Wolontariatu i w systemie widnieje teraz, że w naszym biurze mieszka chyba ze 30 bezdomnych. System łyknął to, bo Centrum ma ulicę, numer bloku i kod pocztowy. Dobrze, co tam, ważne, że się zaszczepili a system zadowolony.

Od kilku lat prowadzimy przy naszym lubelskim Centrum Wolontariatu ambulatorium, które służy osobom takim jak Asia. To jeszcze młoda kobieta i na pewno ma szansę ułożyć sobie życie nawet bez palców w lewej stopie.

Itinerarium

MILCZEĆ I PRZEBACZAĆ

Czwartek 17 czerwca 2021

Zapewne większość z Was, tak jak i ja, codziennie modli się słowami Ojcze Nasz. Nauka tej modlitwy przez Chrystusa poprzedzona jest przestrogą przed pobożnym gadulstwem  a kończy się wezwaniem do przebaczenia – patrz dalej.

Związek pomiędzy tym, co się dziej między nami, ludźmi, jest o wiele głębszy niż się wydaje. Przebaczając ludziom – a będziemy przebaczać do końca życia – już wchodzimy w relację z Panem Bogiem, zachowujemy się jak najbardziej po Bożemu i uczestniczymy w Jego misji przebaczania.

I druga rzecz, im bardziej milkniemy to też tym bardziej upodabniamy się do Pana Boga, który przecież milczy!

Wiem, że w naszym zacietrzewionym pokoleniu, w nieustającej olimpiadzie egoizmów, droga przebaczenia jest słaba. Podobnie, milczenie przegrywa w starciu z bałwochwalczym uwielbieniem dla gadania, zdominowanego przez pustkę.

I na koniec, jeśli jednak moja modlitwa ma być ewangeliczna, muszę więcej milczeć i więcej przebaczać.

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie.

Wy zatem tak się módlcie:

Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie. Naszego chleba powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego.

Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień». (Mt 6,7 – 15)

Itinerarium

DZIŚ JEST NAJLEPSZA OKAZJA

Środa 16 czerwca 2021

Dzisiaj jest jeden z najlepszych dni do zmiany życia i nawrócenia. Tak, szesnasty czerwca to znakomita okazja. Dużo lepsza niż 1 stycznia czy Wielkanoc albo Boże Narodzenie.

Piotr i Andrzej, Jakub i Jan, poszli za Jezusem na pewno nie w żadne święto, bo przecież łowili ryby w momencie wezwania Jezusa. Paweł spadł z konia na pewno nie w żadne święto, jako porządny żyd nie jechałby wtedy. Podobnie Mateusz, też wszak żyd, wyrwany został od naliczania cła w jakiś poniedziałek czy środę, w dni świąteczne zaglądał pewnie do synagogi.

No to nie ma co odkładać, szesnasty czerwca, środa, najlepsza okazja.

Itinerarium

KOCHAJ SIEBIE SŁABEGO

Wtorek 15 czerwca 2021

Często zdarza mi się roześmiać w rozmowie z ludźmi, których  pomimo wielu starań wciąż dopadają słabości, śmieję się też z tego powodu z siebie samego.

No chcielibyśmy stanąć przed Panem Bogiem czyści, pachnący samym dobrem, bezgrzeszni, porządni, jednym słowem idealni. I powiedzieć Panu Bogu – „Zobacz, jestem święty! Prawda?” Panu Bogu nie pozostałoby nic innego jak podziwiać.

Celem takich dążeń, zwanych perfekcjonizmem, jest nasza doskonałość, rozumiana jako pełna zgodność życia z wymarzonym wzorem. Takie dążenia prowadzą często do ostrych nerwic, bo już już miało być perfekcyjnie aż tu nagle jakaś wpadka, głupi grzeszek albo stara wada i czar pryska. Na pomniku świętości rysa! Trzeba ją szybko usunąć, no to biegiem do konfesjonału i znów na jakiś czas ideał błyszczy nieskazitelnie. Po czym znowu sytuacja się powtarza. Przypomina to silnie przewrażliwioną panią domu biegającą ciągle po całym budynku ze szczotką i zmiotką, bo tu pyłek tam krztyna kurzu, a jeszcze paproch na klamce. I tak bez końca!

Nie będziemy bez grzechu, nie będziemy idealni i nie o to chodzi, przynajmniej w Ewangelii. Doskonałość, wedle niej, to codzienne próby kochania całym sercem Pana Boga, ludzi – czasem wrogów – i siebie samego, nieświętego i słabego.

Ewangelia

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.

A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?

Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski».

(Mt 5,43 – 48)

Itinerarium

ZOSTAŃCIE Z BOGIEM

Poniedziałek 14 czerwca 2021

To z Bogiem, tak często słyszę na pożegnanie i sam tak mówię. Oczywiście w „cześć” i „do widzenia” może także kryć się ogromna moc serdeczności i nie o słowa chodzi.

Życząc komuś „Z Bogiem” zawierzam go Panu Bogu, z jego troskami, sprawami i nadziejami, wzywam Pana Boga do towarzyszenia takiej osobie, do ochrony i prowadzenia przez Pana Boga.

W sumie jest to rodzaj tweeta, króciutkiej i życzliwej frazy, którą posyłam rozmówcy, wezwanie zapraszające Pana Boga do czyjegoś życia, przypomnienie o niezmiennej i bliskiej obecności miłości.

Zostańcie z Bogiem, siostry i bracia!

Itinerarium

ROŚNIJCIE SIOSTRY I BRACIA

Kazanie na 11 Niedzielę Zwykłą 13 czerwca 2021

Od dzieciństwa zaprzyjaźniony jestem ze zbożami i drzewami, stąd dzisiejsza Ewangelia przemawia do mnie soczyście. Każdy z nas szybko odnajduje się w jej prostych obrazach.

Dla mnie przesłanie tych przypowieści jest bardzo mocne i jasne. Zboża, drzewa, nieustannie rosną, kierują się prawem rozwoju, wzrostu i owocowania. I do tego wzywa mnie dziś Chrystus. Źle, jeżeli widzimy u siebie jedynie wzrost kilogramów lub stanu konta. Owoce, plony, o które chodzi w Ewangelii, to większa cierpliwość, głębsze zrozumienie, radosna pokora, hojniejsza solidarność i bardziej ofiarna miłość; najkrócej – świętość.

W tym wzrastajmy siostry i bracia. Amen, dobrej niedzieli!

Ewangelia

Jezus mówił do tłumów:

«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo».

Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu».

W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

(Mk 4,26 – 34)

Itinerarium

ZRÓBMY SOBIE LEPSZE EURO

Sobota 12 czerwca 2021

No to rozpoczęły się wirusowe mistrzostwa w piłce nożnej, Euro. Pod nazwą Euro 2020, pomimo, że mamy rok 2021. To wszystko przez wirusa, wcale nie koronawirusa, ale wirusa mamony. Za piłkarskim Euro idą gigantyczne pieniądze, zatem można ubiegłoroczne mistrzostwa rozegrać w dowolnym czasie. Radziłbym, aby zaraz po tegorocznym Euro 2020 rozegrać na wszelki wypadek Euro 2024, bo nie wiadomo co wirus zrobi za trzy lata. A tak, kasa będzie się zgadzać.

Po haniebnej berlińskiej olimpiadzie w r. 1936 (dyskryminacja Żydów), następne igrzyska miały odbyć się w r. 1940 w Tokio i kolejne w Londynie. Odwołano jest z powodu nadzwyczajnych okoliczności, czyli drugiej wojny światowej. I tu mam kolejny dobry pomysł – należy je odbyć teraz! Jeśli Euro 2020 może się odbywać w 2021 to co szkodzi, aby Igrzyska 1940 i 1944 rozegrać w 2021? Trochę byłoby tłoczno, bo przypomnę, że latem tego roku odbędzie się – a jakże! – Olimpiada 2020! Potrojona kasa może jednak być mocnym argumentem.

Jeszcze jakoś strawiłbym ten bezsens, gdyby towarzyszył mu jakiś bukiet nadziei, który mógłby posłać światu futbol. Na przykład gdyby gracze i telewizje oddali połowę (nie marzę o więcej) swoich zysków na podźwignięcie najbiedniejszych narodów po skutkach pandemii. Byłby to wspaniały gest, który wznieciłby nadzieję. Prawie 4 miliony ludzi już zmarło wskutek pandemii, małym strumykiem ta liczba rośnie codziennie. Ale trzeba grać, zgarniać kasę. Co szkodziłoby Lewandowskiemu i  Ronaldo przy okazji Euro wystrzelić z hojnym gestem solidarności? Nic, ale musieliby o tym pomyśleć i obudzić w sobie wrażliwość.

To mrzonki? Nie, jest rok 1985, fala strasznego głodu w Afryce, głównie w Etiopii. I wtedy świat rocka mobilizuje się i gra kilka koncertów Live Aid w różnych miejscach globu, pieniądze powędrowały od artystów do głodujących ludzi. Zatem można. Jest jednak chyba niestety jakaś różnica pomiędzy grającymi na gitarach i tymi co grają w piłkę.

Dobrze, póki co sami bierzmy sprawy w swoje ręce, nie liczmy na piłkarzy, co możemy dawajmy innym,  czas, serce, obecność, bliskość. Naprawdę damy więcej niż Ronaldo i cała reszta.

Itinerarium

PISZĘ  I PRZEŻYWAM BOŻE SERCE

Piątek 11 czerwca 2021

Piszę tu czasem o mgławicach i galaktykach, o zimorodkach i jaśminach. O wspaniałych ludziach, których miałem przywilej poznać. O siostrach i braciach bez domu, z którymi skrzyżowały mi się ścieżki życia. I o tych, którzy opuszczali swoje domy, bo wojna, zamachy, głód i bieda, o uchodźcach. Może kiedyś pisałem też o strzebli przetokowej, którą może ze dwa razy widziałem.

A wszystko, o czym piszę i myślę, jest mi bardzo bliskie. Bliskie z powodu dzisiejszej uroczystości, która dedykowana jest Sercu Bożemu. Sercu, które zostało otwarte na krzyżu i które otworzyło się na wszelką oścież, na wschód, zachód, południe i północ, na szerokość, wysokość, długość i głębokość, na zenit i nadir.

I każdy człowiek, rzecz każda, wszelkie stworzenie, wszystko co było, jest i będzie, ma już teraz miejsce w otwartym Bożym Sercu. Nie ma w Nim sprzeczności pomiędzy galaktykami i jaśminami, między przeszłością i przyszłością. Brzmi to może niby mistycznie, ale w otwartym Bożym Sercu jest miejsce na wszystko.

 I jeśli modlę się, „Uczyń serca nasze według serca Twego”, to proszę o miejsce w moim sercu dla każdego i wszelkiego stworzenia. Wszyscy jesteśmy w Bożym Sercu, a przez to jesteśmy bliżej siebie niż nam się wydaje.  I będziemy coraz bliżej, aż okaże się, że jesteśmy oszałamiającą jednością. To jest jak zapamiętanie w tańcu, szczęśliwe wirowanie, radosna nieskończoność, początek Wielkiego Koncertu.

Piszę, ale bardziej przeżywam, jestem w otwartym Bożym Sercu, w którym już teraz jest wszystko.

Itinerarium

HAMUJĄCE TRAMWAJE I SORANI

Czwartek 10 czerwca 2021

Wydawało mi się, że słyszę tylko głos dziecka, roześmianego. Potem rozmawiałem z bliską znajomą. Wcześniej wyłowiłem na rzeczką śpiew zimorodka. Lubię także odgłos hamujących tramwajów. Mogę długo podziwiać brzęczenie pszczół na lipach – zaraz się to zacznie. Gapię się chętnie – przez lunetę – w meandry mgławic, niby jest cicho.

Niemal codziennie rano odmawiam werset z psalmu 95 – Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego! To, co słyszę, zimorodki, roześmiane dzieci, hamujące tramwaje i stukot klawiatur przy komputerach, to wszystko jest częścią Bożego alfabetu. Uczę się Bożego języka.

Pamiętam jak otwierały się przede mną nowe światy, kiedy poznawałem i wypowiadałem pierwsze zwroty po gruzińsku czy w sorani. Głos Pana Boga jest nowym i osobnym językiem, jakąś próbą jego zapisu jest Biblia, również święte księgi innych religii.

Obyśmy dzisiaj usłyszeli głos Jego!

Itinerarium

O SERCU CO RZĄDZI ŻYCIEM

Środa 9 czerwca 2021

Czasami młodzi wybierają na swój ślub czytanie z mało znanej biblijnej księgi Rut. To opowieść o teściowej Noemi i jej synowej Rut.

Gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę,
gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam,
twój naród będzie moim narodem,
a twój Bóg będzie moim Bogiem.
 Gdzie ty umrzesz, tam ja umrę
i tam będę pogrzebana.
Niech mi Pan to uczyni
i tamto dorzuci,
jeśli coś innego niż śmierć
oddzieli mnie od ciebie!

W tekście wypowiadanym przez Rut nie pada słowo miłość czy przyjaźń, jednak kryje się w nim marzenie o całkowitej władzy serca nad ludzkim losem. Myślę, że wielu z nas odnajdzie swoje życiorysy w ufności Rut. Czyż nie jesteśmy w miejscach i przy ludziach, do których zaprowadziło nas marzenie serca? Ucieszmy się dzisiaj tymi ludźmi dla których poszliśmy za światłem swoich serc.

Itinerarium