MAMY BRZOZOWIEC A POTEM TRAWNIK

Wtorek 15 marca 2022

Nieodwracalne zmiany zachodzą nie tylko w Ukrainie, wydaje się, że dotkną one całej Europy, a w największym stopniu Polski. Ostatni większy napływ ludności do Polski nastąpił w r. 1959, gdy wskutek umowy z ZSRR „repatriowano” w obecne nasze granice prawie 33 tysiące rodaków, żyjących na wschód od Bugu. Zasadniczo mieliśmy wtedy do czynienia z ostatnim przymusowym wysiedleniem, głównie na tzw. „Ziemie odzyskane”.

Oczywiście, w ostatnich latach po r. 1989 przewijają się bądź osiadają w Polsce obywatele różnych krajów, nie ma to jednak charakteru masowego ani przymusowego. Teraz, te kilka milionów Ukraińców (na razie w przewadze Ukrainek z dziećmi), przebywać będzie w Polsce raczej długo, a ci ze wschodu, zza Dniepru, nie będą mieli po co wracać. Pewnie nie dojdzie do ukrainizacji Polski, tak jak nasi emigranci nie spolonizowali Ameryki. Ważne jest jednak, aby nasza gościnność była nastawiona na zżycie się z przybyszami, tak, aby zapobiec powstawaniu ukraińskich enklaw, odciętych od głównych nurtów społecznych, kulturowych i ekonomicznych. Przypuszczam, że liczba obywateli polskich pochodzenia ukraińskiego znacznie wzrośnie bo dopóki Polska jest w Unii Europejskiej i NATO, jest u nas względnie bezpiecznie.

Językowo jest i będzie barwnie, od dawna mnie zachwycało, że marzec po ukraińsku to (mniej więcej) „brzozowiec”, maj zaś to „trawnik” a październik „żółcień” (tłumaczenia moje własne). Prawda, że trafne i wesołe te bratnie miesiące?

Nie umiem rzecz jasna przewidzieć jak dalej potoczą się losy ukraińskiej diaspory w Polsce, wiem jednak, że jej obecność jest błogosławieństwem, nie tylko ze względu na szybką poprawę demografii.

PS. Jutro przeczytacie tu o innych pięknych rzeczach, jakie się u nas dzieją. I nawet na niektóre będziecie zaproszeni!

Itinerarium

UKRAIŃSKI PAN JEZUS NA ZAWSZE U NAS

Poniedziałek 14 marca 2022

Codziennie rozmawiam przynajmniej z kilkunastoma Ukrainkami, czasem jeszcze zdarzy się mężczyzna. Z kolei dzwoniąc do Ukrainy lub przyjmując telefony stamtąd za rozmówców mam zwykle panów. To pozwala mi uzupełnić przekazy medialne, które niestety – dotyczy to zwłaszcza popularnych portali – tworzą obrazy chwytliwe ale mało rzeczowe. W ich manierze mieszczą się zarówno plotki (może i fakty) o kochankach i dzieciach Putina oraz innych kremlowskich decydentach jako i krwawe opisy skutków bombardowań. Żałuję, naprawdę, że z kanałów dostępnych w Polsce zniknęła Russia Today, tuba propagandowa Putina, przyznam, że wcześniej podpatrywałem tę stację po to, aby dowiedzieć się jak tę wojnę relacjonują w Moskwie, przecież w takie przekazy wierzą Rosjanie.

Niemal wszystkie media, ze względu na zagrożenie życia swoich dziennikarzy, skazane są na relacje świadków zamieszczane w mediach społecznościowych oraz komunikaty służb ukraińskich czy rosyjskich, wiadomo, że obydwie strony mają swoje „narracje”. Dlatego spotkania na żywo z uciekającymi ze strefy wojny są niezastąpione. A jeśli już gdzieś szukać rzeczowych informacji, to polecam defence24.pl, pism.pl czy  new.org.pl. Niestety lubelski Instytut Europy Środkowej (ies.lublin.pl) po reformie (dawniej Instytut Europy Środkowo Wschodniej), skądinąd predysponowany do rzetelnej wiedzy i komentarzy, reaguje beznadziejnie, kultywuje wolne weekendy, w przeciwieństwie do wojny, gwizdy!

Co wynika z rozmów z uciekającymi z Ukrainy? Chyba trzy osoby pokazywały mi zdjęcia lub filmy ze swoimi zburzonymi domami czy blokami, relacji ustnych jest dużo więcej. Ci ludzie nie wrócą już do Charkowa, Mariupola, Berdiańska czy Chersonia. Tam zostały zniszczone nie tylko ich domy ale i szkoły, szpitale, przedszkola, sklepy, mosty oraz drogi. Oni nie mają dokąd wrócić, przecież nie wraca się do ruin i zgliszcz. Muszą zacząć nowe życie tutaj, w Polsce lub innym miejscu w Europie, na razie jeszcze bezpiecznej, na razie. Nawet jeśli nastąpi rozejm, nadal będą się bali – min, rakiet ale i biedy. Pozostaną na długo, o ile nie na zawsze, tutaj. Pozostaną i nie spolonizują się, tak jak polska emigracja i uchodźstwo nie zamerykanizowały się w USA, na przykład. Zatem weźmy pod uwagę, że tych Ukraińców, kobiety i dzieci, będziemy mieli już u nas na stałe. Może jakiś projekt – w stylu planu Marshalla – spowoduje kiedyś odbudowę Ukrainy, może.

I z Ewangelii na koniec, według Mateusza, „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie …”  W Ewangelii nie ma frazy – „na zawsze”, ale nie ma też „tymczasowo” czy „na jakiś czas”.  Przypuszczam, że Pan Jezus, w ukraińskich kobietach i dzieciach, może i mężczyznach, zamieszkał wśród nas już na stałe, może i na zawsze.

Jak pomagamy:

– przez zbiórkę:

www.pomagam.pl/ukraina

www.pomagam.pl/uchodzcyukraina

lub przelewem

Stowarzyszenie Solidarności Globalnej

nr konta 17 1240 1503 1111 0010 7256 9064

tytuł przelewu – darowizna na cele statutowe Ukraina

Kontakt : dla chętnych na wolontariuszy:

731 926 090

lub 81 534 2652

Itinerarium

MAMY SZANSĘ NA ZŁOTĄ NIĆ

Kazanie na 2 Niedzielę Wielkiego Postu 13 marca 2022

Wszyscy będziemy przemienieni , to aluzja do dzisiejszej Ewangelii o Przemienieniu Chrystusa. Wszyscy będziemy przemienieni, jedni z nas wierzą, że tylko w proch i pył, inni, że na podobieństwo pierwszego człowieka przemienionego w nieśmiertelnego Bożego Syna  czy Córkę, są i tacy co w ogóle nie chcą sobie zawracać głowy najdalszą przyszłością.

To, co dzieje się w sąsiedniej Ukrainie i czego w związku z wojną doświadczamy my w Polsce, a także inne narody Europy (w małym stopniu, bo dla nich Ukraina jest bardzo daleko), jest wielka szansą na przemienienie nasze, w wymiarze osobowym jak i wspólnotowym.

W tę całą naszą znudzoną, rozżartą, rozpitą i mocno nadpsutą cywilizację (zachodnią), grzmotnął Putin, jego rakiety na razie są w Ukrainie ale czemu by i nie gdzie indziej. Czemu i nie gdzie indziej? Granice tego, co do niedawna było niemożliwe zostały przekroczone.  W jakiś sposób, na zasadzie odłamków – choć na szczęście jeszcze nie bombowych – trafiły i w każdego z nas, również w  naszą wspólnotę narodową, a także europejską. Ten szok jest jednak szansą. Szansą na naszą nową Złotą Nić.

Teraz będzie dłuższy cytat, właśnie ze „Złotej Nici”, niezwykłej autobiografii Bede Griffithsa, angielskiego mnicha z ub. wieku.

Pewnego dnia, już pod koniec pobytu w szkole, wyszedłem samotnie na wieczorną przechadzkę i usłyszałem śpiew ptaków, a właściwie pełnego chóru ptasiego, jaki usłyszeć można tylko w tej porze roku o zmierzchu lub o świcie. Jeszcze dziś pamiętam uczucie zaskoczenia i zdziwienia, kiedy ten śpiew zabrzmiał mi w uszach. Zdawało mi się, że nigdy przedtem nie słyszałem ptasiego głosu, i zastanawiałem się, czy ptaki śpiewały tak przez cały Boży rok, a tylko ja ich nie słyszałem? (…) Niedaleko drzewa, przy którym stanąłem, poderwał się nagle skowronek z ziemi, wyśpiewał swoją pieśń nad moją głową i opadł nadal śpiewając. Po zachodzie słońca zasłona zmierzchu zaczęła pokrywać ziemię i świat ogarnęła cisza. Jeszcze teraz pamiętam uczucie lęku, jakie mną owładnęło. Czułem, że mam ochotę klęknąć jak w obecności anioła; nie śmiałem spojrzeć w niebo, bo wydawało mi się, że za jego zasłoną kryje się oblicze Boga.
Przeżycia tego rodzaju nie są rzadkością, szczególnie we wczesnej młodości. Coś włamuje się w nasze życie, zmienia jego dotychczasowy bieg, a my dostosowujemy się do nowego sposobu bycia. Tego rodzaju doświadczenie może przyjść bądź przez naturę i poezję, jak u mnie, bądź też przez sztukę czy muzykę. Może też przynieść je przygoda: lot samolotem czy wspinaczka górska, wojna bądź też zwykłe zakochanie się czy jakiś przypadek, choroba, śmierć przyjaciół, nagła utrata majątku. Wszystko, co łamie powszedniość, może przekazać duszy tego rodzaju doświadczenie. Jednak cokolwiek to będzie, zrywa jakąś zasłonę, i po raz pierwszy w życiu oglądamy świat innymi oczyma, przenikając fasadę, którą wokół nas zbudowano. Nagle zdajemy sobie sprawę, że należymy do innego świata, że istnieją inne wymiary istnienia. Nie można tego przeżycia wypowiedzieć słowami, bo to, co nam się objawiło, przerasta je.
Większość ludzi przeżywa takie doświadczenia, ale łatwo przechodzi mimo nich i gubi ich znaczenie. Powracają stare sposoby myślenia, świat znów przybiera dawną zwykła postać, wizja, która nas nawiedziła, rozpływa się. A przecież przeżycie nowej wizji świata jest momentem, w którym stajemy twarzą w twarz wobec prawdziwej rzeczywistości; w języku teologii nazywa się to momentem łaski. Przez chwilę widzimy nasze życie we właściwej perspektywie i w prawdziwym stosunku do wieczności. Wyzwalamy się z biegu czasu i dostrzegamy coś z odwiecznego porządku, który leży poza nim. Nie jesteśmy już wyizolowanymi jednostkami w konflikcie z otoczeniem, jesteśmy częścią całości, elementami powszechnej harmonii.
I to jest właśnie owa ZŁOTA NIĆ”.

Paradoksalnie tę szansę na Złotą Nić i przemienienie daje nam wojna w Ukrainie, nie chcę komentować tego, co opowiedział o swoim doświadczeniu Będę. Mogę tylko zapewnić, że ja tę szansę staram się wykorzystywać. 

Po Ewangelii jeszcze krótki raport  z soboty w naszym środowisku.

Ewangelia (Łk 9, 28 – 36)

Zapisz


Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim.

Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok.

A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam.

A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli.

Raport:

Dzień zaczęliśmy na przejściu granicznym w Korczowej, gdzie pomagaliśmy w przewiezieniu 50 – osobowej grupy uchodźców z Żytomierza do zaprzyjaźnionej wspólnoty w Giewartowie pod Gnieznem. To już czwarta taka akcja, którą prowadzimy w partnerstwie z Caritas Ukraina.

Nasi wolontariusze tłumacze mają całodobowe dyżury w Urzędzie Wojewódzkim, w akademikach i w punktach recepcyjnych przy granicy. Działa także nasz punkt wsparcia przy konsulacie Ukrainy.

W sobotę pracowała także ekipa lekarzy i pielęgniarek zarówno w lubelskim MOSiR i halach Startu.

Tuz przed południem zainaugurowała działalność Szkoła Języka i Kultury Polskiej, zajęcia prowadzą Tetiana Hafych i Julia Cherkashyna (zdjęcia). Równolegle ruszyła inna szkoła, dedykowana uchodźcom z Iraku, Kurdystanu i Afganistanu, których również wspieramy, tutaj liderem jest Assef Saloom.

Normalnie pracował (i pracuje kiedy to czytacie) Punkt Powitalny, kojarzący osoby przyjmujące uchodźców i poszukujące dachu nad głową.

I działamy także na telefon – poproszono nas o przebierak (?), nosidełko i wózek dla dzieci do punktu przy PKP. Rostik świetnie się spisał, może mu się przyda w przyszłości pierwsza lekcja z obsługi nosidełka (zdjęcie).

rpt
Itinerarium

PRZED KONSULATEM I KONTROLOWANY KIDNAPING

Sobota 12 marca 2022

Na zdjęciach widzicie naszą nową misję przy konsulacie Ukrainy w Lublinie. Na prośbę konsula, p. Artema Valacha, i przez pośrednictwo Krzysztofa Wiejaka (szef „Dziennika Wschodniego”) uruchomiliśmy punkt wsparcia, z gorącą herbatą i kawą, kanapkami i owocami. Przed konsulatem ustawiają się kolejki interesantów, prawie wszyscy z dziećmi, w sprawach związanych z dokumentami. Pomysł wykonaliśmy w trzy godziny po nadejściu propozycji.

A mnie przydarzył się kontrolowany kidnaping humanitarny. Pod konsulatem młoda kobieta z dzieckiem na ręku zapytała czy mogę jej zamówić taksówkę na dworzec. Ponieważ kończyłem swój dyżur zaproponowałem, że odwiozę ich samochodem. Pani upewniła się czy bezpłatnie, co mnie trochę zmartwiło, bo myślałem, że mam image zdradzający bezpłatne przewozy, ale cóż …

To idziemy, ja z komórką w ręku, pani z bobasem (okazało się, że dwuletnia Swietłana), ona dyszy i wreszcie rzuca: „Ciężko …” Ja na to – „Zamienimy się?”. Przystała z ulgą, zatem ja ze Swietłaną – patrz zdjęcie – a pani z moją komórką, świadoma, że jak ktoś zadzwoni, to ma odpowiedzieć, że jestem zajęty. Nie powiem, bobas dobrze obkarmiony, czułem to na rękach, ale misję wypełniłem aż do peronu, cały czas paradując w koloratce.

W zasadzie czas teraz nie dzieli się nam na poniedziałki, czwartki czy piątki, ale na Przed Wojną w Czasie Wojny. Rozmawiając codziennie z kilkudziesięcioma Ukraińcami, często słyszę pytanie – „Jak długo to jeszcze potrwa?”  W zasadzie jest to pytanie do Putina. Media nie ustają w masowej produkcji tekstów i obrazów, muszą czymś nas karmić. Niestety nie ma już korespondentów wojennych, zdani jesteśmy praktycznie na to, co zostanie wrzucone do Internetu przez świadków bombardowań i zbrodni. Pozostają raczej teorie i przypuszczenia a nawet silne fantazjowanie. W przypadku polskich mediów – i europejskich z Zachodu – zauważam „nadprodukcję optymizmu”. Zaufanie do takiego przekazu grozi – zwłaszcza Ukraińcom – złudnym mniemaniem, że właściwie jesteśmy tuz tuż przed zwycięstwem Ukrainy. Choćby krótkie spojrzenie na serwisy Al – Jazeera pozwala chłodniej oceniać przebieg wojny. Poza tym warto pamiętać, że jak do tej pory Putin jeśli gdzieś wszedł, to już nie wyszedł (Czeczenia, Gruzja, Krym, Donbas, Syria i chyba już Białoruś).

Co w takiej sytuacji jest powinnością chrześcijan? Co mogą robić wierzący? Najpierw, co oczywiste, modlić się o pokój, ale i za ofiary wojny, za Ukrainę ale i za Putina, za naród rosyjski. Po drugie pomagać, przy granicy i poza nią, w Ukrainie, a także wszędzie, gdzie już są u nas Ukraińcy. Nie wiem jak wywiązujemy się z pierwszej powinności, z drugiej znakomicie.

Są jednak – moim zdaniem – jeszcze i inne ważne wyzwania. Myślę choćby o powrocie do prawdy. Będzie ciężko, bo trzeba będzie się wyrwać z galerii, gorących piasków nad ciepłymi morzami, z czegoś co czeski pisarz Milan Kundera nazwał „nieznośną lekkością bytu” (warto przeczytać). Chciałbym aby ta wojna wyrwała nas z Wielkiego Żarcia, do którego od ponad 30 lat zasiadamy i my Polacy (film pod tym tytułem rekomenduję nie po raz pierwszy). I żeby – zgodnie z ewangelicznym wezwaniem – udało nam się przejść od nowych samochodów, mieszkań i ubrań do Nowego Życia.

Piszę to z pełnym przekonaniem, bo czasu mamy już mało.

I prośba o dalsze wsparcie:

– przez zbiórkę:

www.pomagam.pl/ukraina

www.pomagam.pl/uchodzcyukraina

lub przelewem

Stowarzyszenie Solidarności Globalnej

nr konta 17 1240 1503 1111 0010 7256 9064

tytuł przelewu – darowizna na cele statutowe Ukraina

Kontakt : dla chętnych na wolontariuszy:

731 926 090

lub 81 534 2652

Itinerarium

JAK SIĘ NIE ZMĘCZYĆ TĄ WOJNĄ?

Piątek 11 marca 2022

Dzisiejszy wpis zawiera najpierw raport z naszych działań, a potem krótkie kazanie.

Wszystkim Wam należy się choćby krótkie sprawozdanie z naszych dzieł dedykowanych uchodźcom z Ukrainy, mam na myśli Centrum Wolontariatu i Stowarzyszeni Solidarności Globalnej. Najpierw w naszym Centrum Powitalnym przyjmujemy rodziny i osoby samotne docierające do nas z różnych miejsc w Ukrainie, to już kilkuset osób, ugoszczonych w domach i mieszkaniach udostępnionych przez nasze kontakty, bardzo dziękujemy.

W kilku domach, które wynajęliśmy zamieszkali goście specjalni, min. wspominana już tutaj piętnastka – w międzyczasie rozrosła się do osiemnastki – głuchoniemych z Zaporoża. Tutaj:

Dzielni są także nasi wolontariusze lekarze, o czym też już pisałem, tutaj:

Inni nasi wolontariusze, głównie jako tłumacze, wyjeżdżają na dyżury do punktów recepcyjnych przy granicy, całonocne pracowite zmiany mamy m.in. w Dołhobyczowie. Tłumacze służą także w kilku instytucjach na terenie Lublina, np. w akademiku Helios.

Dzięki kontaktom w różnych miejscach Polski znaleźliśmy dobre mieszkania, domy lub ośrodki dla 980 uchodźców (głównie kobiety z dziećmi), których przewieźliśmy autokarami od granicy, jasne, że z udziałem dziesiątków wolontariuszy.

Od wczoraj ruszyła pierwsza Świetlica Nadziei dla dwudziestki dzieci, prowadzona przez dwujęzyczną wychowawczynię, druga jest w przygotowaniu. W sobotę startuje Szkoła Języka i Kultury Polskiej,  cztery razy w tygodniu.

Pojechał już duży transport leków, 3,5 tony, następne TIR-y pojadą po weekendzie. Jednocześnie do naszych  czterech wielkich magazynów przyjmujemy niemal codziennie dwie trzy ciężarówki od przyjaciół z Lublina, całej Polski oraz z Anglii, Szwecji, Hiszpanii czy Niemiec.

Mam nadzieję, że ten raport pozwala Wam trochę ogarnąć nasze dzieła, które realizujemy we współpracy z Wami, którzy przecież je wspieracie.

Czego dalej potrzeba?

Najpierw ludzi – wolontariuszy w każdym wieku, mamy ich już ponad 200, ale przyjmiemy każdego. Mile widziane osoby z prawem jazdy i własnym pojazdem, lekarze, kierownicy i wychowawcy placówek dla dzieci.

Dalej potrzebujemy domów, mieszkań i pokoi, w których mogliby zamieszkać uchodźcy, dotyczy to Lublina ale i całej Polski (podziękowania dla Nowego Sącza,  Gorzowa, Gdyni, Karlina, Tychowa, Władysławowa, Warszawy, Radomia i dziesiątków innych miejsc).

Po trzecie, zbieramy trwałą żywność, środki higieny i czystości, choć tu uwaga, jeśli 10 osób kupi po 10 konserw, to jest piękna sprawa, ale my – dysponując pieniędzmi na te konserwy – kupimy 100 sztuk z dużym rabatem!

Po czwarte, ratuje nas każda złotówka, tutaj wielkie Bóg zapłać za Wasze wsparcie, tu są podane odpowiednie formy:

– przez zbiórkę:

www.pomagam.pl/ukraina

www.pomagam.pl/uchodzcyukraina

lub przelewem

Stowarzyszenie Solidarności Globalnej

nr konta 17 1240 1503 1111 0010 7256 9064

tytuł przelewu – darowizna na cele statutowe Ukraina

Kontakt : dla chętnych na wolontariuszy:

731 926 090

lub 81 534 2652

I krótkie kazanie na koniec. Poczujemy wkrótce wszyscy przemęczenie i przesilenie a nawet może zniechęcenie. Ja w takich sytuacjach wracam do źródła mocy, energii i nadziei, tę receptę zapisał Izajasz:

Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał?
Pan – to Bóg wieczny,
Stwórca krańców ziemi.
On się nie męczy ani nie nuży,
Jego mądrość jest niezgłębiona.
On dodaje mocy zmęczonemu
i pomnaża siły omdlałego.
Chłopcy się męczą i nużą,
chwieją się słabnąc młodzieńcy,
lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły,
otrzymują skrzydła jak orły:
biegną bez zmęczenia,
bez znużenia idą. (Iz 40)

Na zdjęciu – Bobryk, rodzinna wieś Oksany, nigdy nie spodziewała się, że takie pojazdy tam się pojawią.

Itinerarium

SOLIDARNOŚĆ NA NOCNIKU

Czwartek 10 marca 2022

W naszym coraz szybciej zmieniającym się świecie wojny powinny trwać krótko i zmieniać się geograficznie. Z reakcji państw zachodnich bije zniecierpliwienie, ta wojna wybiła syty Zachód – w jakimś stopniu również i nas Polaków – z kolein „normalności”. Pisałem o tym, że sytuacja przypomina gości na suto zakrapianej imprezie, oderwanych od stołu, aby zajmować się niespodziewaną draką, rozgrywającą się gdzieś na końcu wsi. Gotowi są porozmawiać z napastnikiem psującym nastrój (negocjacje), dać parę groszy w zamian za spokój (sankcje) albo powetować nieco siniaki pobitego (pomoc humanitarna). Bić się jednak nikt nie ruszy.

Niestety, zdrada Zachodu jest oczywista od wielu lat. Widziałem to dobrze na przykładzie Gruzji, której w zasadzie nikt nie chciał pomóc w r. 2008 (najbardziej chciała Polska, głównie w osobie Lecha Kaczyńskiego). Już po upokorzeniu Gruzinów ruszyły różne pomoce humanitarne, czasem żenujące, np. w Shavsvebi w pobliżu Gori, Unia wybudowała osiedle dla uchodźców, blisko 600 takich samych domków. Brawo Unia! Brawo? Do tego osiedla nie doprowadzono wody ani kanalizacji. Może wynikał to z przekonania, że Gruzini nie powinni się myć i wykonywać innych czynności higienicznych. Stąd nie mam złudzeń, że Unia i Zachód cokolwiek więcej zrobią dla Ukrainy.

Jeszcze widzę szansę na głębsze i trwalsze  przebudzenie naszej części cywilizacji, obyśmy wstali od obfitych stołów (czy jak wołał Franciszek  – wstali z kanap).

Tymczasem nasz wolontariacki front solidarności z Ukrainą ma się dobrze, codziennie przyjmujemy kilkadziesiąt osób do lubelskich rodzin. Ale uwaga, uwaga, otworzyliśmy pierwsze przedszkole dla ukraińskich dzieci! I od razu integracyjne, bo wśród nich jest troje dzieci głuchoniemych. Każda Wasza złotówka wspomaga to dzieło, dziękuję, Bóg zapłać!

A na fotce mała Ania – zdjęcie za przyzwoleniem mamy – urządziła sobie toaletę w pobliżu biur naszego wolontariatu. Ania w objęciach mamy uciekła z Kijowa. Sposobi się do naszego przedszkola. Jak możecie wspierać:

– przez zbiórkę:  www.pomagam.pl/ukraina

lub przelewem

Stowarzyszenie Solidarności Globalnej

nr konta 17 1240 1503 1111 0010 7256 9064

tytuł przelewu – darowizna na cele statutowe Ukraina

Dla chętnych na wolontariuszy:

731 926 090

lub 81 534 2652

Itinerarium

WIELKIE ZWYCIĘSTWO UKRAIŃSKICH KOBIET

Wtorek 8 marca Dzień Kobiet

No i mamy w Polsce dzisiaj nadspodziewanie Wielki Dzień Kobiet! Wśród ponad miliona już uchodźców z Ukrainy zdecydowana większość to kobiety i dzieci, nie mam dostępu do statystyk, nie wiem jak to jest w procentach. Wszystko na to wskazuje, że to będzie najmniej Miesiąc a być może nawet Rok Kobiet Ukraińskich.

O czasów nazaretańskiej Marii i Jej trudnej misji towarzyszenia Synowi w misji zbawienia, powoli zaczęła się era zrównywania miejsca i praw kobiet i mężczyzn. Ewangelia znakomicie promuje dziewczęta (taką była Maria w chwili zwiastowania) i kobiety, Chrystus zalicza je do swoich najbliższych współpracowników (np. Maria Magdalena), są bohaterkami wielu kluczowych przypowieści – uboga wdowa, Samarytanka, etc. We współczesności to Równouprawnienie już jakoś się dokonuje, kobiety bywają premierami i prezydentami, choć ONZ jeszcze się nie odważył na kobiecą szefową, tak samo jak wielka amerykańska demokracja. W Polsce, jak dotąd, panie zajmują miejsca dekoracyjne, owszem bywały premierami ale ośrodki decyzyjne były poza nimi.

Miałem przywilej poznania niezwykłych kobiet, które stanęły na czele protestów, choćby te w Gruzji na pocz. lat 90-tych ub. wieku czy Damas de Blanco, kubańskie żony, córki, matki i siostry uwięzionych przez reżim mężów, ojców, synów i braci.

Nie wiem jaką rolę Opatrzność wyznacza dziewczętom i kobietom z Ukrainy. Wśród blisko – albo i ponad – 200 wolontariuszy, którzy dzisiaj w naszym Centrum Wolontariatu służą swoich uchodźczym pobratymcom, bodaj trzy czwarte to dziewczęta i panie.

Na zdjęciu, od lewej – Mała (Anastazja – o tym imieniu mamy 11 wolontariuszek), kierowniczka rekrutacji wolontariuszy, Kolorowa (Waleria), studiuje z Małą grafikę w Lublinie, Główna, czyli Ania, koordynatorka całego zamieszania, wkrótce magister psychologii, Małgosia, prawie adwokat, Polka i Wiktoria, która wczoraj zadebiutowała w roli wolontariuszki a uciekła ze Lwowa. Mam nadzieję, że polska część wolontariuszek ze zrozumieniem przyjmie w tym czasie prymat wschodnich sąsiadek.

Nie wiem, jak będzie przyszłość, mam nadzieję, że całe poświęcenie ukraińskich kobiet, tam nad Dnieprem i tu nad Wisłą, zaowocuje kiedyś wielkim  zwycięstwem.

Itinerarium

KIEDY WOLNA UKRAINA ?

Poniedziałek 7 marca 2022

Ostanie godziny były bardzo intensywne dla naszego środowiska, przyjęliśmy blisko 400 osób, głównie z Żytomierza, uciekających przed wojną, tym razem były to matki z dziećmi i nauczyciele, po zbombardowaniu jednej ze szkół. W ugoszczeniu pomogli nam przyjaciele spod Gniezna i Warszawy oraz lublinianie i rodziny z okolic Lublina. Większość wzięliśmy prosto z przejścia w Dołhobyczowie.

I kolejna duże dzieło, wysłaliśmy dzisiaj 3,5 tony lekarstw, witamin i środków opatrunkowych, do Lwowa, pochodziły przeważnie od zaprzyjaźnionych instytucji z Niemiec. I jeszcze jedna niezwykła przesyłka, tę ekspediujemy jutro, to ponad 370 … hełmów, na ile zdążyłem się zapoznać, są w dobrym stanie.

Im bardziej sytuacja na Ukrainie pogarsza się, tym więcej potrzeba naszym siostrom i braciom stamtąd nadziei. A dodaje jej każdy gest, jakiś sms, petycja, rozmowa, konkretny dar. A przede wszystkim zrozumienie i współczucie.

Trochę smutne, ale prawdziwe spojrzenie z perspektywy historii, Polska – po fatalnych rządach w końcu I Rzeczpospolitej – czekała ponad 120 lat na nową niepodległość. Obecnemu pokoleniu umyka prawda, że w ostatnich 250 latach Polska była – i na razie jest jeszcze – niepodległa i wolna zaledwie przez 50 lat (20 po 1918 r. i 30 teraz po 1989). Co więcej, zupełnie pomijany jest fakt, że pełną wolność i niepodległość mieliśmy tylko wtedy, gdy naród był zjednoczony. Żadne sojusze specjalnie nie chroniły nas od niewoli, potęgom w Londynie i Paryżu było obojętne w 1939 r. co działo się w Gdańsku. I, wiem, teraz zadrę z niektórymi, nie zapominam, że także i USA przehandlowały II Rzeczpospolitą w Teheranie i Jałcie, na korzyść Stalina.

Z najnowszych lekcji, jeszcze ZSRR napadł na Afganistan w r. 1979, dobrze pamiętam, ale połamał sobie zęby, dziesięć lat później ZSRR zniknął. W najgorszym przypadku należy życzyć Ukrainie, aby nie czekała aż 10 lat.

Itinerarium

WOJNA W KAŻDYM Z NAS

Kazanie na 1 Niedzielę Wielkiego Postu 6 marca 2022

Kuszenie Chrystusa przez diabła, bardzo inspirująca scena dla artystów i poetów. Trudno mi dzisiaj nie rozpatrywać tego opisu w kontekście bliskiej nam wojny ale i tego, co może się dziać w nas samych.

Przychylam się do opinii wielu biblistów, że opis kuszenia jest bardziej zapisem doświadczenia wewnętrznego Chrystusa, które kiedyś opowiedział swoim uczniom, może to też być – jak chcą inni – refleksja uczniów nad osobą Chrystusa, ubrana w opowieść kuszenia.

Sednem dialogu kuszenia jest pytanie o istotę samego Boga, Syna Bożego. Diabeł atakuje Chrystusa swoją wizją bóstwa – panowanie, pycha, władza i chciwość. Chrystus broni się pokorą, skromnością, służbą i spokojem. Co ciekawe, Chrystus – w tej scenie – podejmuje dialog z szatanem. To jest także wskazówka dla nas, żeby nie wyłączać kogokolwiek ze sfery dialogu.

W odniesieniu do tego, co dzieje się w Ukrainie, niewątpliwie w działaniach Putina widzimy tego fałszywego boga, który przyznaje sobie prawo do absolutnej władzy, pychy (narodowej, „Wielka Rosja”) i unicestwiania ludzi. A w Ukrainie – mamy Wielki Post – możemy dopatrywać się powtórzenia losów „niewinnego cierpienia”, podobnych dramatów doświadczyło wiele narodów. Wreszcie Polska dziś odgrywa rolę Weroniki ocierającej oblicza skrzywdzonych.

I jeszcze ja sam, we mnie też toczy się wewnętrzna walka pomiędzy dwoma możliwościami, podobieństwa do złego, fałszywego boga, który rządzi, niszczy i poniewiera a przemienianiem się w Bożego syna i córkę, pokornego, służącego i strzegącego godności drugich. To też wojna, wojna w każdym z nas.

Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem».

Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”».

Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje».

Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».

Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”».

Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».

Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu.

Itinerarium

MOBLINY SZPITAL WOLONTARIATU NA GRANICY

Ponad 30 lekarzy, pielęgniarek, tłumaczy i kierowców wyruszyło dzisiaj do punktów recepcyjnych przy granicy z Ukrainą. Pojechali w czterech busach, zaopatrzonych w podstawowy sprzęt medyczny i lekarstwa. Rozbili swoje tymczasowe przychodnie w Dorohusku, Horodle, Dołhobyczowie i Lubyczy Królewskiej.

 Do wieczora służyć będą uchodźcom przekraczającym granicę w tych właśnie punktach, nastawieni są szczególnie na porady i pomoc dzieciom, często są w kiepskim stanie po wielogodzinnych oczekiwaniach na przejściach granicznych.

Ten Mobilny Szpital jest możliwy dzięki Waszemu wsparciu, za co bardzo dziękujemy i apelujemy o dalszą życzliwość. Jednocześnie szybko przygotowujemy się do przyjęcia w nadchodzącą noc 290 uciekinierów z Żytomierza, po zbombardowaniu tamtejszej szkoły, są to dzieci z rodzicami i nauczyciele.

Wsparcie:

– przez zbiórkę:  

www.pomagam.pl/ukraina

www.pomagam.pl/uchodzcyukraina

lub przelewem

Stowarzyszenie Solidarności Globalnej

nr konta 17 1240 1503 1111 0010 7256 9064

tytuł przelewu – darowizna na cele statutowe Ukraina

Kontakt : dla chętnych na wolontariuszy:

731 926 090

lub 81 534 2652

Itinerarium