Pyskata kobieta z dzisiejszej Ewangelii, miała także mocną wiarę. Przyznam się, że uczyłem i uczę się wiary od wielu kobiet.
Pierwszą lekcję daje Maria z Nazaretu, która uwierzyła w zachętę anioła do współpracy w zbawieniu świata. Pod krzyżem także dominowały kobiety, wyjątkiem był św. Jan. Z martwych wstałego Jezusa pierwsza rozpoznaje Maria Magdalena.
W sąsiedniej Białorusi od kilku dni kobiety stały się nieformalnymi animatorkami ruchu sprzeciwu wobec sfałszowanych wyników wyborów i brutalności milicji. Wychodzą na ulice Mińska, Grodna, Brześcia i innych miast ubrane na biało, z kwiatami w rękach, które wręczają uzbrojonym po zęby milicjantom.
Ruch kobiet w bieli to znana w najnowszej historii forma odważnego sprzeciwu wobec zła czy przemocy. Bodaj pierwsze protestowały w ten sposób w latach 70-tych ub. wieku Argentynki domagające się informacji o uwięzionych przez dyktaturę mężach, po nich podobną metodę przyjęły Chilijki – Sting poświęcił im nawet niezłą kompozycję, „They dance alone” – a na początku lat 90-tych ub. wieku Gruzinki.
Najgłośniejsza była prowadzona do tej pory od r. 2004 akcja kubańskich Damas de Blanco, żon, matek, córek i matek, upominających się o uwolnienie swoich niewinnych mężczyzn skazanych przez reżim komunistyczny na kary wieloletniego więzienia.
Kilka lat temu miałem przywilej poznać, rozmawiać i nawet nagrać wywiad w Hawanie z Bertą Soler, przewodniczącą kubańskich Damas de Blanco. Zapytałem ją czy się nie boi (jej poprzedniczka Laura Polan została zamordowana przez reżim) i usłyszałem:
– Ale czego? Najwyżej mnie zabiją, choć chyba się im to nie opłaci. Po śmierci mogę być dla nich bardziej niebezpieczna.
Nie podejmuję się wyjaśnić fenomenu wiary i odwagi kobiet. Niewątpliwie jednak pozostają dla mnie, dla nas wzorami w tych sferach. Od Marii z Nazaretu po niezwykle dzielne obecnie Białorusinki.
Na zdjęciach – rozmowa z Bertą Soler i protestujące kobiety w Hawanie. Więcej pisałem o tym tutaj:
Ewangelia na dzisiaj:
Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.
Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami».
Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela».
A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: «Panie, dopomóż mi».
On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom».
A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów».
Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.
(Mt 15, 21 – 28)



