NA PONIEDZIAŁEK 2 STYCZNIA

2 stycznia 2017 Otrząsamy się z banalnych życzeń noworocznych. Budziki brzęczą natrętnie o szóstej, jak ktoś szczęśliwy to o siódmej. Taki tam Nowy Rok poniedziałkowy. Trzeba jeszcze łyknąć aspirynę na byle jakie zdrowie.

A jakby ktoś zapomniał albo dopiero się macał z rzeczywistością to cytuję z pamięci:

 Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje …

Itinerarium

ZOSTAW NAS PANIE JESZCZE NA JEDEN ROK

Niedziela 1 stycznia 2017 Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: “Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: “Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć”».

Tę historię opowiedział kiedyś Jezus (Łk 13,6 – 9), a jest akuratna i dziś. Rośniemy jak to marnie owocujące drzewo figowe, jeszcze nie dojrzała w nas miłość, wciąż tylko dobrze wyglądamy.

Pan Bóg jednak wierzy w nasze marzenia o wiele bardziej niż my sami. I tak zostawia nas jeszcze na rok i znowu jeszcze na rok.

Niczego lepszego nie mogę zrobić na progu Roku Pańskiego 2017 jak tylko pomodlić się za siebie i za każdego z Was:

„Panie pozostaw nas jeszcze na ten rok! Obiecujemy Ci dobre owoce, dużo lepsze niż w 2016. A już na pewno obiecujemy Ci, że na progu roku 2018, poprosimy Cię o to samo … Amen.”

Itinerarium

NIE TRAĆCIE HUMORU

Sobota 31 grudnia 2016 Zdarzyło się, że świadkowie Jehowy zapukali do domu, w którym zamieszkiwali pobożni i dowcipni Żydzi.

– A Pismo Święte czytacie? –pytają ci pierwsi.

– Nie, ale je napisaliśmy … – zgodnie z prawdą odrzekli drudzy.

Proszę się dobrze wyszumieć na koniec Roku Pańskiego 2016 i nigdy nie tracić poczucia humoru.

Itinerarium

A MAMA ZAPADŁA SIĘ POD ZIEMIĘ

Kazanie na Świętą Rodzinę Piątek 30 grudnia 2016 Dzisiaj święto Świętej Rodziny, Jezusa, Maryi i Józefa. Ze wszech stron słychać, że rodzina jest najważniejsza.

Adam zgłosił się w tym roku do projektu Nowa Droga, dla byłych młodych więźniów, chodzi o miesięczną wędrówkę resocjalizacyjną z Lublina do Zgorzelca, w towarzystwie opiekuna. Podczas pierwszej rozmowy nabrałem pewności, że kiedyś już się spotkaliśmy. Okazało się, że poznaliśmy się ponad 10 lat temu.

Adam razem z bratem trafił do jednej ze świetlic prowadzonych przez nasz wolontariat. Chodził jeszcze do podstawówki ale miał już za sobą pobyt na oddziale nerwic. Leczył się z powodu mamy. Mama któregoś dnia zniknęła. Nie odeszła, jak się często zdarza, ale zniknęła. Nie powiedziała „Żegnajcie!” czy „Do widzenia”, nie uściskała synów na rozstanie. Piła sporo ale w tej dzielnicy wszyscy dużo piją i chłopcy uważali to za normalkę. Mama zapadła się pod ziemię, a tłumaczenia ojca, że tak już musi być nie docierały do maluchów. Nie odwiedzała synów, nie przysyłała im prezentów ani życzeń, nie dzwoniła, po prostu jej nie było. Przez dwa lata.

Pojawiła się w dzielnicy z nowym mężem i nowym synem, kilka ulic dalej od dawnego domu. Adam z bratem mieli zakaz zaczepiania jej i przestrzegali go. Trochę podrośli, więcej już rozumieli. Rzadziej też zaglądali do naszej świetlicy ale regularnie wyjeżdżali na wakacyjne obozy. W tym samym czasie dwaj nowi synowie ich mamy również zaczęli uczęszczać do wspomnianej świetlicy. Mama zapisała ich na obóz nad jeziorem, równolegle swoich synów zapisał na ten obóz także tata Adama.

W trakcie obozu, w niedzielę po mszy świętej dajemy możliwość odwiedzin przez rodziców, część faktycznie przyjeżdża. Przyjechała i mama czterech chłopaków. Weszła na teren obozu i zaraz przy wejściu natknęła się na Adama. Chłopakowi zagotowało się w głowie – „Mama! Przyjechała!”. Ledwo powstrzymał się, żeby nie rzucić się na nią i wyściskać albo przynajmniej przytulić. Mama chwilę popatrzyła na niego, rzuciła mocne przekleństwo, odwróciła się i poszła pytać gdzie są jej synowie, ci nowi synowie.

Sekwencja rozbojów, włamań i kradzieży doprowadziła Adama do więzienia już w wieku 18 lat. Wyszedł w tym roku na zwolnienie warunkowe, przeszedł Nową Drogę, wiele rzeczy przemyślał. Dziś pracuje, za kilka dni będzie miał cholernie ważne wyzwanie przed sobą, podejdzie do egzaminu na prawo jazdy. Trzymajcie kciuki, żeby podołał.

Adam doskonale pamięta tamtą niedzielę, nad jeziorem. Teraz jako dorosły mężczyzna nie ma żalu do matki. Potrafi nawet podejść do niej na ulicy i zapytać „Co słychać?”. Na pewno zaprosi ją na ślub ale to za kilka lat, jak stanie mocniej na nogi.

Dzisiaj odmówię modlitwę – zresztą wszyscy, którzy pójdą do kościoła – za rodziny. Za swoją, za rodzinę Adama, jedną i drugą, i za tę, którą założy kiedyś. I wy się dołączcie.

 

Boże, Ty w Świętej Rodzinie dałeś nam wzór życia,  spraw, abyśmy złączeni wzajemną miłością naśladowali w naszych rodzinach Jej cnoty  i doszli do wiecznej radości w Twoim domu. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Itinerarium

RADOŚCI WIELKIEJ ŻYCZĘ NA TEN CZWARTEK

29 grudnia 2016 Wczoraj, na pierwszym miejscu w serwisie zasłużonej skądinąd Katolickiej Agencji Informacyjnej (KAI) znalazłem newsa, którego w całości przytaczam poniżej. Na drugim miejscu były informacje z audiencji Franciszka w Watykanie, na trzecim o spotkaniu młodzieży chrześcijańskiej w Rydze.

Tak w ogóle to w liturgii mamy dziś Piąty Dzień Bożego Narodzenia. I nadal cieszymy się, że Pan Jezus mieszka pomiędzy nami. Bardzo się cieszę, Wam też radości wielkiej życzę.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów skontrolował kilkadziesiąt partii wina dystrybuowanego jako mszalne, w rzeczywistości jednak niespełniającego wymogów stawianych takim produktom przez przepisy Kościoła katolickiego. Wino nie odpowiadało także kryteriom krajowego oraz unijnego prawa w zakresie oznakowania butelek czy mocy alkoholu. Wadliwe partie wycofano już z rynku.

Zapytany o szczegóły kontroli, UOKiK wyjaśnił KAI, że działania podjęto w związku z informacjami, jakie skierowano do urzędu z rynku. Kontrola odbyła się w połowie tego roku, poddano jej 49 partii produktu, zastrzeżenia dotyczyły 17 z nich. Jak poinformował Dariusz Łomowski, zastępca dyrektora Departamentu Inspekcji Handlowej UOKiK, kontrola została przeprowadzona w oparciu o przepisy unijnego prawa żywnościowego, głównie rozporządzeń Parlamentu Europejskiego o wspólnej organizacji rynków rolnych oraz znakowaniu produktów żywnościowych. Sprawdzono też działanie przedsiębiorców w zgodzie z przepisami ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Łomowski wyjaśnił, że punktem odniesienia dla oceny jakości win były przepisy prawa powszechnie obowiązującego oraz deklaracje, jakie umieszczane były w oznakowaniu produktów, to jest, że jest to „wino mszalne”. Stwierdzone nieprawidłowości dotyczyły m.in. zawyżonej zawartości cukrów, niedopuszczalnej obecności niektórych związków chemicznych (m.in. kwasu sorbowego), obniżonej zawartości alkoholu w stosunku do zadeklarowanej na opakowaniu i czy braku informacji, gdzie produkt był butelkowany. Wadliwe partie wina mszalnego zostały wycofane z obrotu. Ich producenci zostaną obłożeni karami pieniężnymi.

Jakość win badana jest regularnie przez Inspekcję Handlową, jednakże sprawdzanie win zadeklarowanych jako „mszalne” odbyło się w naszym kraju po raz pierwszy.

Itinerarium

MUZUŁMANIE RATUJĄ POLSKIE DZIECI

Środa 28 grudnia 2016 Mamy dziś mały dzień dziecka. Z jednej strony dzień szczęśliwego dziecka uchodźców, czyli Jezusa ochronionego przez Marię i Józefa oraz bezpieczny Egipt. Z drugiej strony jest to dzień dziecka zamordowanego, zgładzonego, czyli akcja Heroda.

Może część z was zna historię 733 polskich dzieci uchodźców, tzw. dzieci z Pahiatua. W latach 1940 – 1941 zostały deportowane z rodzinami z terenów dawnej Rzeczpospolitej głównie do Kazachstanu, a stamtąd razem z Armią Andersa najpierw trafiły do Iranu, a potem do Nowej Zelandii, właśnie do Pahiatua. Przebywały tam do końca wojny, zostały uratowane, ocalone. To piękna i prawdziwa historia polskich dzieci uchodźców uratowanych przez Persów i Nowozelandczyków – polecam film „Z sowieckiego piekła do Nowej Zelandii”.

Niezwykle wzruszająca jest też historia polskich dzieci – także uciekających z Kazachstanu i Syberii – ugoszczonych w perskim Isfahanie – polecam trudno dostępną książkę „Isfahan Miasto Polskich Dzieci”, autorstwa świadka tamtych wydarzeń Ireny Beaupre – Stankiewicz.

Tak, polskie dzieci były ratowane od zguby przez muzułmańskich Persów, przez chrześcijańskich Nowozelandczyków.

W roku 1949 Polska przyjęła – jako uchodźców – prawie 14 tysięcy Greków (po wojnie domowej), w tym wiele dzieci. Jednym z tych dzieci była pani Eleni (Tzoka), której przepięknych melodii możemy nadal słuchać.

Żeby nie przedłużać, Bogu dzięki, polskie dzieci miały szczęście zostać uratowane przez muzułmanów i chrześcijan. Polacy uratowali greckie dzieci przed laty. W ogóle miarą człowieczeństwa i chrześcijaństwa jest zdolność ratowania ludzi, a zwłaszcza dzieci.

Przypomnę, pięć kilometrów od polskiej granicy, w białoruskim Brześciu koczuje kilkadziesiąt, może kilkaset czeczeńskich dzieci, pisałem o tym np. tutaj http://itinerarium.pl/2016/12/23/14650/

Polska ich nie przyjmie, nie chcemy żadnych uchodźców. Nawet dzieci, których rodzice są zagrożeni śmiertelnym niebezpieczeństwem jeśli zostaną deportowani z powrotem do Czeczenii. Historia z Herodem powraca. A modlę się, żeby moja Polska stała się gościnnym Egiptem. Takie tam marzenie na ten szczególny dzień dziecka.

 

 

Gdy mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić».

On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: «Z Egiptu wezwałem Syna mego».

Wtedy Herod, widząc, że go mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od mędrców.

Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: «Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma». (Mt 2, 13 – 18)

 

Itinerarium

WINO W ŻYCIU I EWANGELII

Wtorek 27 grudnia 2016 Ponieważ w życiu i Ewangelii chodzi o miłość, pochwalam każdego kto dziś w jej imię napije się wina , nawet niemało. Mamy dziś święto św. Jana Apostoła, który zapisał dla nas i wszystkich pokoleń prawdę o najświętszej mocy miłości, „Przykazanie nowe daję Wam, byście się wzajemnie miłowali”. Wino dziś oczywiście podadzą nam w kościołach, ale jak ktoś wypije gdzie indziej, też nie zgrzeszy. Byle by mocniej i szczerzej kochać.

Z obrzędu poświęcenia wina w dn. 27 grudnia :

Tradycja mówi, że nieżyczliwi ludzie przygotowali św. Janowi kubek zatrutego wina. Apostoł pobłogosławił wino i w ten sposób uwolnił je od trucizny. Na tę pamiątkę błogosławimy dzisiaj wino i prosimy Boga, aby nas uwolnił od wszelkiej trucizny nienawiści i podtrzymywał wśród nas wzajemną miłość, do której św. Jan Apostoł na wzór samego Jezusa tak gorąco zachęcał swoich uczniów.

Błogosławiony jesteś, Panie, Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy wino, które jest owocem winnego krzewu i pracy rąk ludzkich. Twój Syn Jednorodzony, nasz Pan, Jezus Chrystus, ustanawiając Eucharystię, obrał wino jako znak Nowego Przymierza we Krwi swojej. Pobłogosław to wino i zachowaj od niebezpieczeństwa choroby tych, którzy będą je kosztować. Za wstawiennictwem świętego Jana, ucznia, którego Jezus miłował, umacniaj wśród nas wzajemną zgodę i bratnią miłość. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Itinerarium

PO BOŻEMU WSZYSTKO

Poniedziałek 2 dzień Bożego Narodzenia 26 grudnia 2016 Takie proste to Boże Narodzenie, dziecko, rodzice, żadnych cudów.  Czujecie to? Tak się zaczyna nasze życie wieczne, od dzieci, rodziny, pracy, dobrych  żartów i poobiedniej drzemki. Wszystko po ludzku. Ale od Betlejem to już jest wszystko po Bożemu.

Itinerarium

I BYŁ Z NAMI PAN JEZUS

Wczorajszą Wigilię z bezdomnymi przeżyliśmy bardzo podniośle. Była Ewangelia wg św. Łukasza, modlitwa, łamanie opłatkiem. I były świetne potrawy, barszcz, śledzie, przepyszne ciasta. To wszystko dostarczyli uczestnicy rekolekcji w Dąbrowicy.

Bardzo dziękuję wszystkim wolontariuszom – Małgosia, Kuba, Tamara, Ania, Paweł, Jacek, Paweł, Konrad. Był Pan Jezus, to najważniejsze.

Itinerarium

JAK TAM ŚWIĘTUJECIE ŻYCIE WIECZNE

Niedziela 25 grudnia 2016 Boże Narodzenie Płakał pewnie w tej stajni, my też jako berbecie. Potem chodził na nauki, co i nam się  zdarzyło. Wkurzał się na obłudnych faryzeuszy. Przyjaźnił się, choćby z Martą, Marią i ich bratem Łazarzem. I my mamy przyjaciół, nerwy nam wysiadają.

Stał się człowiekiem, takim jak każdy z nas. Po to, żebyśmy przez piękne i pełne miłości życie, ludzkie życie doszli do zbawienia, życia wiecznego.

Albo, żeby nie przedłużać w ten świąteczny dzień, od razu zacytuję św. Atanazego: „Syn Boży stał się człowiekiem, aby uczynić nas Bogiem”.

Jecie, pijecie, spacerujecie, leniuchujecie, jakkolwiek byście nie świętowali, świętujecie swoje życie wieczne. I o to chodzi.

Itinerarium