Poniedziałek 7 marca 2011
Wczoraj przed południem, kiedy jeszcze słońce radośnie przygrzewało, obserwowałem dorodnego kota. Leżał na ziemi (koty jeszcze mają zimowe futra), przeciągał się, mruczał, kręcił wąsami, pozwalał ciepłu muskać kark i boki.
Nie rozumiem zbyt dobrze mowy kociej, ale z tego, co wyczułem, brzmiało to mniej więcej tak:
– I co się głupio gapisz? Tylko wy, ludzie, zawsze myślicie, że dobrze wam będzie dopiero jutro.

