Wspominamy dziś w liturgii św. Benedykta z Nursji, wielkiego świętego i pierwszego chronologicznie patrona Europy. Ten tytuł, jak najbardziej zasłużony, uzyskał w 1964 r. Benedykt był wizjonerem, od niego zaczęła się historia miast na naszym kontynencie, wznoszonych wokół klasztorów.

Mocny impuls dla oddania Europy we wstawiennictwo świętych dał Jan Paweł II, który ustanowił patronami św. Katarzynę ze Sieny (genialny umysł), św. Brygidę Szwedzką (matka ośmiorga dzieci) oraz dwóch braci ze wschodniej części, czyli św. św. Cyryla i Metodego. Do nich dołączył też Żydówkę z pochodzenia, św. Edytę Stein.
Dobra przyszłość Europy zależy od tego czy wróci do swoich ewangelicznych korzeni. Na razie w jakimś szalonym amoku coraz bardziej się od nich odwraca. Modlitwa za naszą Europę, „starą, zmęczoną i bezpłodną babcię” (papież Franciszek) jest bardzo potrzebna. Ten sam papież mówił, że „pierwszym elementem żywotności europejskiej jest solidarność”. Jest jakaś nadzieja na nowe i piękne owoce w naszej Europie.

