Poniedziałek 15 października 2018
Boimy się upadków i porażek. Bo ludzie od nas odejdą, bo Pan Bóg odwróci się od nas grzeszników i nędzarzy.
To się przydarzyło Panu Jezusowi. Przy Jego upadku – tym trzecim, z krzyżem na plecach – była tylko Jego Matka i troje bliskich przyjaciół, kuzynka Maria, Magdalena i Jan. Reszta odeszła. Wystarczyły Mu cztery osoby. Wahał się także, co z reakcją Ojca – „Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił?”. Potem zrozumiał, że Bóg jest przy nim, bliżej może niż kiedykolwiek i spokojnie Mu się oddał: „Ojcze, w Twe ręce oddaję ducha mego”.
W chwilach kryzysów, upadków, depresji, rozpaczy i porażek pozostaną przy nas ludzie, którzy naprawdę nas kochają. Najbliżej jak można podejdzie do nas Pan Bóg. Przedziwna logika miłości.

