Wtorek 2 grudnia 2014
Boże Narodzenie najczęściej obchodzimy jako święta bez Jubilata. Jest choinka, są śledzie, prezenty, kolędy, jest pasterka, opłatek, nie ma Chrystusa.
Jeżeli nie przyniesiemy ze sobą, a raczej w sobie Chrystusa, wszystkie świąteczne obrzędy stają się puste i ostatecznie nudne. Oczywiście możemy bawić się w „budowanie nastroju”, bo Jezus „płacze z zimna” (de facto jeśli Jezus narodził się w grudniu, temperatura w Palestynie jest znośna, kilkanaście stopni na plusie), bo „Józef stary” (kolejny mit, Józef w chwili narodzin Jezusa był w sile wieku), bo „bydlęta klękają” (choć ani słowa o tym w Ewangelii). Budowanie nastroju, świetna sprawa, ale obecność Boga nie ma nic wspólnego nawet z najbardziej rzewnymi nastrojami.
Jedynym miejscem, w którym możemy odnaleźć żywego Chrystusa jest nasze serce. Przypomnę rozpaczliwe niemal wołanie św. Pawła „ Czyż nie wiecie o samych sobie, że Jezus Chrystus w was jest?” (2 Kor 13, 5). Niewiara naszych czasów wynika w poważnej mierze z faktu ucieczki od życia wewnętrznego ku tysiącom wrażeń zewnętrznych. Na drodze szukania i spotkania Chrystusa nic nie zastąpi podróży do głębi naszych serc. Nie mamy Chrystusa bo nieustannie niemal jesteśmy w rezonansie z bodźcami zewnętrznymi, nie mając ani czasu ani wypróbowanych dróg schodzenia wewnątrz siebie.
Przytoczony dziś fragment mowy Jezusa to zapis Jego doświadczenia wewnętrznego, przeżycia w sercu. Boję się, że dziś jesteśmy adresatami ostrzeżenia Chrystusa skierowanego do tych, którzy myślą, że zostaną wysłuchani przez wzgląd na swoje wielomówstwo.
Bez spotkania z Chrystusem w sercu, w doświadczeniu wewnętrznym, nie ma Bożego Narodzenia. Są tylko Święta, w gruncie rzeczy do cna obrzydzone „jingle bells” i najnowszymi gadżetami pod choinkę.
Powtórzę, co nie raz już pisałem, 15 minut doby to jeden (1) procent tego czasu. Jeśli poświęcimy go na przebywanie ze sobą samym, na zejście do swojej głębi, zanurzenie się w swoich pragnieniach, mamy szansę na spotkanie z żywym Chrystusem. Inaczej czeka nas maskarada z wmawianiem sobie, że laleczka w żłóbku to Pan Jezus.
Wejdźcie do swoich serc, odzyskajcie żywego Chrystusa, wróci radość i sens. Inaczej za 23 dni czeka nas znowu wielkie udawanie.
LITURGIA SŁOWA
(Łk 10,21-24)
W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.
(Iz 11,1-10)
I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.
(Ps 72, 1-2. 7-8. 12-13. 17)
Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie
Boże, przekaż Twój sąd królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.
Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość
i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza,
od Rzeki aż po krańce ziemi.
Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.
Niech Jego imię trwa na wieki,
jak długo świeci słońce, niech trwa Jego imię.
Niech Jego imieniem wzajemnie się błogosławią,
niech wszystkie narody ziemi życzą Mu szczęścia.
Oto nasz Pan przyjdzie z mocą i oświeci oczy sług swoich.


24 responses to WIELKIE UDAWANIE 24 GRUDNIA