Środa 13 sierpnia 2014
Jedzcie jabłka na złość Putinowi! Ratujcie polską gospodarkę! Ważne postaci życia publicznego zajadają papierówki i antonówki, w przekonaniu spełniania patriotycznego obowiązku, dołożenia Rosji a nawet pomocy Ukrainie. Nie mam nic przeciwko naszym polskim owocom, ale nie mam też wątpliwości, że cała ta hucpa nic nie pomaga Ukraińcom, nic nie szkodzi Putinowi i nie poprawi kondycji naszej gospodarki. Przypuszczam, że jest to kolejna odsłona działania „zamiast”.
Dowiedziono już, że wielu Polaków (pewnie i innych) klikając „Lubię to!” przy jakiejś sensownej akcji, jest przekonanych, że coś dobrego zrobili dla tej sprawy. Można też sobie poprawiać samopoczucie (a nawet zrodzić uczucie solidarności!) iż zjadając jabłka robimy istotnie coś dobrego. Jakżeż to urocze (a jeszcze bardziej infantylne i głupie!), zanurzyć zęby w soczystym jabłuszku i przy okazji choćby pognębić kremlowskiego dyktatora! Jeden pozytywny efekt tej hucpy jest pewny – wzbogacamy organizm o korzystny błonnik i tyle.
Wszystko inne, co moglibyśmy uczynić dla Ukrainy, przeciwko imperializmowi Rosji i dla polskiej gospodarki, jest znacznie trudniejsze i kosztuje więcej. Esemes, który zamieni się w fundusz pomocy rodzinom ofiar poległych na Majdanie Kijowskim czy nawet skromny przelew na ten cel, to jest coś, schrupanie papierówki jest „zamiast”, choć smaczne. Putina pokonać może wielka koalicja solidarności – co może wydać się wielką abstrakcją, a my potrzebujemy prostych gestów. Polską gospodarkę naprawić mogą mądrzy ludzie wybrani w wyborach, na które rzadko chce nam się chadzać. No ale takie soczyste, smaczne jabłko, to każdy może schrupać!


18 responses to PATRIOTYCZNE CHRUPANIE PAPIERÓWEK