SZATAŃSKIE WERSETY I SZEPTY ANIOŁÓW

Kazanie na niedzielę 11 lutego 2024

САТАНИНСЬКІ ВІРШІ ТА ШЕПІТ АНГЕЛІВ

Проповідь на неділю 11 лютого 2024 року

Dobrze jeśli mamy ludzi do których możemy pójść ze swoimi problemami. Macie takich ludzi? To znakomicie, bo najgorzej jeżeli zostajemy ze swoimi dramatami czy wątpliwościami sami. Bezimienny bohater dzisiejszej Ewangelii przyszedł ze swoja tragedią, nie miał pewności czy nie zostanie odepchnięty, zaryzykował i udało się.

Kiedy przychodzą kłopoty staram się nie pozostawiać z nimi sam, dzwonię, dzielę się tym, co mnie męczy lub spotykam się i rozmawiam. Podobnie, jeśli ktoś przychodzi do mnie, staram się przy nim być, słucha, rozumieć i wspierać. Chciałbym się mylić, ale mam wrażenie, że narasta tendencja do odganiania ludzi, którzy chcą zabierać nam czas i obarczać swoimi dramatami. Ewangelię czytam jak wielką lekcję przygarniania, odrzucanie jest domena diabła.

Na jednym ze zdjęć jest duża grupa ukraińskich rodzin z dziećmi, które przygarnęliśmy w naszych Domach Nadziei w Lublinie, wczoraj miały ładny bal. Na drugim zdjęciu są wolontariusze, którzy w sobotę służyli bezdomnym i ubogim podczas wieczornej kolacji. Są z czterech kontynentów, prócz Europy (reprezentuje ją m.in. i ja ), Ameryka (Ara, Meksyk), Azja  (Indie) i Afryka (Zimbabwe)  oraz Alojzy (Kenia). W końcu Przygarnianie jest ponadnarodowe i ponadreligijne.

Czytam i słucham o tym, co się dzieje na świecie i w Ukrainie. Może to wybrzmi pesymistycznie, ale wygląda tak, jakbyśmy zmęczeni pomaganiem, mówili – „Słuchaj Ukraino, no masz problem, masz pecha, że twoim sąsiadem jest agresywna Rosja … No, ale wiesz, mamy swoje sprawy, to już prawie dwa lata jak ty się męczysz, a  my z tobą … Daj nam już spokój, radź sobie sama …” Takie szatańskie wersety słyszę coraz częściej. Nauczyłem się jednak rozróżniać je od głosów cichych aniołów, które szepcą – „Nie opuszczaj jej, nie odchodź, potrzebuje ciebie!” Tak się złożyło, że jutro będę już w Ukrainie, może posłuchałem anioła. Mam nadzieję. I mam nadzieję, że macie takich ludzi, którzy w chwilach złych nie  odejdą i pozostaną przy was.

Добре, якщо у нас є люди, до яких ми можемо прийти зі своїми проблемами. У вас є такі люди? Це чудово, бо найгірше, коли ми залишаємося зі своїми драмами чи сумнівами наодинці. Безіменний герой сьогоднішнього Євангелія прийшов зі своєю трагедією, він не був впевнений, що його не відштовхнуть, він ризикнув і досяг успіху.

Коли приходить біда, я намагаюся не залишати її наодинці, дзвоню, ділюся тим, що мене турбує, або зустрічаюся і розмовляю. Так само, якщо хтось приходить до мене, я намагаюся бути поруч, вислухати, зрозуміти і підтримати. Я хотів би помилятися, але відчуваю, що зростає тенденція відштовхувати від себе людей, які хочуть забрати наш час і обтяжити нас своїми драмами. Я читаю Євангеліє як великий урок прийняття, відкидання – це володіння диявола.

На одній з фотографій зображена велика група

Українські сім’ї з дітьми, яких ми приймаємо в наших Домах Надії в Любліні, вчора мали гарний бал. На другому фото – волонтери, які служили бездомним і бідним під час вечірньої вечері в суботу. Вони походять з чотирьох континентів, окрім Європи (представленої пані … і мною), Америки (Ара, Мексика), Азії … (Індія) та Африки … (Зімбабве) і Алоїзія (Кенія). Нарешті, усиновлення є транснаціональним і транс-релігійним.

Я читаю і слухаю про те, що відбувається у світі і в Україні. Це може звучати песимістично, але виглядає так, що ми втомилися допомагати, ми говоримо: “Слухай, Україно, ну у тебе проблеми, тобі не пощастило, що твоїм сусідом є агресивна Росія… Ну, але знаєш, у нас є свої проблеми, вже майже два роки, як ви боретеся, а ми боремося з вами… Дайте нам вже перепочинок, розбирайтеся з собою…”. Такі сатанинські вірші я чую все частіше і частіше. Однак я навчився відрізняти їх від голосів тихих ангелів, які шепочуть: “Не покидай її, не йди, ти їй потрібен!” Так склалося, що завтра я вже буду в Україні, можливо, я почув ангела. Сподіваюся, що так. І сподіваюся, що у вас є такі люди, які у важкі хвилини не покинуть і залишаться поруч.

Євангеліє від Марка 1:40 45

Ewangelia – Mk 1,40 45

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić». A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!» Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony.

Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».

Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego. Mk 1, 40- 45

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.