ŚWIETLISTE ISTNIENIA I WIECZNE ZGRYZOTNIKI

Środa 29 listopada 2023

Nadeszły wreszcie bardzo krótkie dni (w Europie bo np. w Nowej Zelandii, to ho, ho, ho). Bardzo lubię te mroczne poranki, zawiesiste popołudnia, zaczernione wieczory, wszystkie niskie ciśnienia (nareszcie mogę spokojnie wypijać cztery kawy). To wszystko jest uwerturą do Rozbłysku Światła. W nas.

Daleki jestem od metafor i poezji, zachęcając do „bycia światłem”. Niemniej doświadczenie duchowe i życiowe pozwalają mi mówić o „świetlistości istnienia”.

Znacie takie osoby przy których robi się trochę jaśniej i cieplej? Właśnie one mają w sobie światło! Dlaczego robi się przy nich jaśniej? Może coś więcej rozumieją, dzielą się mądrością i wiedzą, doświadczeniem i siłą. I to w sposób nieinwazyjny, jakby bezwysiłkowo, promieniują taką jasnością, że chce się od nich tę jasność czerpać, być pod jej wpływem. Dlaczego jest przy nich cieplej (osobowo)? To chyba wpływ energii duchowej emitowanej przez osoby „świetliste”. Niewątpliwie następuje tu swoista sublimacja energii, to, co nagromadzili w chwilach modlitwy, ciszy, czynienia dobra, dociera do nas w nie do końca opisywalnej postaci „światła”. I jest to światło osoby, jakiś jej blask, żar i promienistość. Nam cieplej się robi wskutek przebywania z takimi osobami.

Tajemnica światła osoby tkwi chyba w niesamolubnym pragnieniu istnienia dla innych. Nie żałować siebie ale i nie narzucać. Być, świecić. To jedna z tajemnic istoty samego Boga.
Co z liturgią Światła? Pamiętaj, że wielu ludzi szuka w tobie światła. Ty szukaj go w każdej chwili i nasiąkaj nim. Na pewno światło przychodzi w modlitwie słuchania, w zmaganiach intelektu, w otwartym przyjmowaniu natchnień, w kontemplacji piękna. I poprzez troskę by nie kopcić. A kopcą i smrodzą marudy, narzekacze, biadolniki, utyskiwacze, niezadowoleńcy (wieczni) i wszelkiej maści zgryzotniki.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.