Wtorek 14 grudnia 2021
Dzieła św. Jan od Krzyża, mistyka, dzisiejszego patrona, zacząłem czytać jeszcze przed studiami, potem wracałem do tych tekstów, próbkę jego talentu znajdziecie na końcu.
Można spacerować po Gubałówce i ogłaszać, że wędrujemy po górach, taplać się przy Majorce i czuć się szczęśliwym, pić piwo z syntetyków i pozować na kipera. Można, widzę ten pozerski glan w telewizjach i Internetach.
Porzuciliśmy mistykę – jako pokolenie – głupiejemy coraz bardziej, szczęściem nazywamy, to po co można sięgnąć nie ruszając się z fotela. Ale czy poperfumowane łajno nie jest już kupką gnoju? Albo – sięgając po inny obraz – czy kobieta ozdobiona tysiącem świecidełek, rozbłyska bardziej niż ta co nosi z pozoru skromną kolię? Tak jest z naszą cywilizacją dzisiaj.
Do mistyki przekonał mnie już całkiem Norwid – „W tej powszedniości o, jakże tu wiele mistycznych rzeczy i nieodgadnionych…”. W powszedniości! Wiele mistycznych rzeczy i nieodgadnionych! Brawurowa prawda!
Przyznaję, że po Norwidzie, mistyczne wprawki znajdowałem jeszcze u Miłosza, Theilharda de Chardin, czasem u Wojtyły, Mertona, a obecnie u Franciszka – sięgnijcie po „Powróćmy do marzeń”! Cieszę się, że w Lublinie jest jeden z niewielu polskich pomników pana Cypriana Kamila.
Tak, mistyka, jakiś bardzo bliski Pan Bóg, ale i prawda i piękno i wreszcie miłość, one są w nas i blisko nas.
Na przykład ten starszy pan ze Stanisławowa co sprzedaje oryginalne noże spod Karpat na targu przy Kresowej w Lublinie. Na przykład te miejskie pomniki, które marzą, aby raz w życiu zrobić gołębiom to, co one prawie codziennie robią im. Na przykład brat Daniel bezdomny, który pije tylko Jacka Danielsa i inne trunki z tej półki, za darmo, przecież tak dużo ich w stokrotkach, biedronkach i żabkach, jaka życzliwa ta flora i fauna! Raczy się trunkami poza zasięgiem kamer, a jak go uchwycą, to ma abstynencję za kratkami. Albo jak inny brat, Jacek, też bez domu, który cieszy się, że potrącił go – lekko i prawie bez oznak – samochód na przejściu dla pieszych. Młody pan kierowca nie chciał policji i pogotowia, Jacek też, ucieszył się z dwóch stówek, impreza z zaprzyjaźnionym Sławkiem trzy dni trwała.
W tej powszedniości, jakże wiele, mistycznych rzeczy, nieodgadnionych! I te dni, coraz krótsze a noce prawie bezmierne, nim rozbłyśnie Betlejemska i znów uwierzymy, że Bóg się rodzi. W tej powszedniości, gdzie wiele rzeczy mistycznych i nieodgadnionych.
Święci doktorzy wiele odsłonili z ukrytych prawd i tajemnic, a dusze święte zrozumiały je w tym życiu; jednakże większa ich część pozostaje jeszcze do wyjaśnienia i zrozumienia.
Ileż to rzeczy można odkrywać w Chrystusie, który jest jakby ogromną kopalnią z mnogimi pokładami skarbów, gdzie choćby nie wiem jak się wgłębiało, nie znajdzie się kresu i końca. W każdym zaś zakątku tych Jego tajemnic można tu i tam napotkać nowe złoża nowych bogactw.
Wskazuje na to święty Paweł, mówiąc, że w Chrystusie “są ukryte wszystkie skarby mądrości i wiedzy”. W głębię tych tajemnic dusza nie wejdzie inaczej, jak tylko przez uciski i cierpienia wewnętrzne i zewnętrzne, jak to już mówiliśmy. Potrzeba do tego również wielkich łask Bożych tak dla umysłu, jak i dla zmysłów oraz usilnych ćwiczeń duchowych. Te wszystkie bowiem łaski są niższe od mądrości tajemnic Chrystusa, jako że są jakby przygotowaniem na drodze do niej, tej najwyższej mądrości, którą można uzyskać w tym życiu.
Ach, gdyby raz zrozumiano, że nie można dojść do głębi bogactw i mądrości Bożej inną drogą, jak tylko przez głębię wszelkiego rodzaju cierpień! W tym więc powinno być pragnienie i pociecha duszy. Im bowiem większej pragnie mądrości od Boga, tym bardziej powinna wpierw pragnąć cierpień, by przez nie wejść w głębię krzyża.
Dlatego święty Paweł napomina Efezjan, “aby się nie zniechęcali prześladowaniami”, ale aby byli mocno “zakorzenieni i ugruntowani w miłości, aby wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, aby zostali napełnieni całą Pełnią Boga”.
By wejść do tych bogactw mądrości, trzeba iść przez ciasną bramę, to jest przez krzyż. Niewielu zaś pragnie przez nią wchodzić, natomiast wielu pragnie rozkoszy, do których się przez nią wchodzi.


