NIE SIKAJCIE PRZY ZAKONNICACH

Piątek 19 listopada 2021

Zadziwienia i zdziwienia, choć to dwa różne stany umysłu i serca, przychodzą zwykle nagle. Siostra Małgosia Chmielewska wybrała się jednego razu w ważnych sprawach do okazałego biurowca, najbardziej nowoczesnego w stolicy chyba, na niemal ostatnie piętro. Windą, rzecz jasna, a w windzie wiadomo, spotkać można każdego. Małgosia – mam przyzwolenie by tak o tej świętej kobiety mówić (oberwę, wiem) – chadza w swoim skromnym habicie, raczej zasługującym na miano chałatu, od razu wzbudziła zdziwienie (nie zadziwienie) u panny w lśniącym korporacyjnym mundurku, pachnącej diorami i chanelami.

– A co siostra tu robi? – zagadnęła.

– Mam ważne spotkanie – zgodnie z prawdą orzekła Siostra.

– No tak, w końcu wszyscy jesteśmy ludźmi – filozoficznie skomentowała pani w żakiecie Riana czy Massimo Dutti.

Moja zaprzyjaźniona Czeczenka, pani Lida, też święta kobieta (ale w islamie jakoś inaczej na to mówią), chadza w tradycyjnym stroju kaukaskich góralek, czyli też w chałacie, przypominającym skromny habit Małgosi. Stanęła na chwilę przy jakimś sklepie, a na jego rogu młody Polak, katolik zapewne, sikał wprost na ścianę, pewnie po nadmiarze piwa. Jego kolega przyuważył Lidę w habicie (chałacie) i obszturchał słownie kompana:

– Gdzie ty, k …, lejesz, zakonnica się patrzy! Moje drogie siostry i bracia, weekend się zaczyna, nie przeholujcie z piwem w pobliżu Czeczenek, takoż przy katolickich siostrach zakonnych.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.