NIE ASFALT A ZIELONE TRAWNIKI

Czwartek 29 lipca 2021

Nie wiem jak to wygląda z perspektywy innych miast, może lepiej niż ostatnio w Lublinie. Co rusz spotykam doniesienia medialne  – i widzę na własne oczy – o nowych wieżowcach i innych obiektach powstałych w zasadzie w centrum miasta.

Dla przykładu, przy ul. Głębokiej powstało kilka takich budowli, właśnie wyrósł nowy hotel przy ul. 3 Maja i wznoszą się nowe (szkaradne) wieżowce przy ul. Kompozytorów Polskich. Rozumiem, że trzeba budować nowe mieszkania i obiekty. Zauważyłem jednak, że za każdą taką budowlą kryje się likwidacja jakiegoś skweru, łąki, zielonych nieużytków i zagajników. Dobrze byłoby, gdyby w ślad za budowlami szły jakieś nowe zielone tereny, uff! Znam argumentację, że w Lublinie i tak nie jest źle jak w innych miastach, ale po co równać do gorszych?

Przyznam, że nie przypadł mi do gustu nowy wygląd Parku Ludowego, mam na myśli tysiące ton asfaltu, które wylano na ścieżki. Może wystarczyłoby trochę je wyrównać  i utwardzić? Jako wytrawny piechur wiem, że stopy lepiej czują się dotykając ziemi niźli asfaltu czy betonu. Podobnie nie podzielam idei asfaltowania na potęgę ścieżek rowerowych, po gruncie też się dobrze jeździ. Żartem dodam, że pewnie niektórzy rowerzyści znudzeni asfaltowymi ścieżkami wsiadają potem na quady i maltretują leśne dróżki w poszukiwaniu off roadów.

To wszystko nie jest dywagacją ekologiczną, to mały głos w chórze Laudato Si, w chórze tych, co nadal przez zielone gaiki, kwietne klomby, skromne trawniki i chwiejne zarośla lepiej widzą wielkość i bliskość samego Pana Boga!

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.