ŻEBY NIE STRACIĆ SKARBÓW Czwartek 24 września 2020

Dziewczyna grzebiąca w smartfonie na czerwonym  świetle miała pecha, bo stał za nią radiowóz. Uprzejmy policjant musiał wysiąść z samochodu, żeby pokazać szoferce zielone światło, a potem poprosić o zjechanie na pobocze w wiadomym celu. Tu się akurat nic złego nie stało, wszystko wyglądało raczej komicznie. Statystyki wypadków świadczą o tym, jak groźne są chwile nieuwagi na drogach.

Kunsztowną filiżankę z dobrej porcelany toczy się długo, sekunda nieuwagi zmienia ją w skorupę. W ogóle niszczenie dzieje się błyskawicznie, tworzenie wymaga sił i czasu.

Mniejsza o rzeczy, ale towarzyszę często ludziom, którzy stracili wiarę, porzucili nadzieję bądź zwątpili w miłość. „Przechowujemy ten skarb – wiary – w naczyniach glinianych”, ostrzega św. Paweł. Nadzieja i miłość to także skarby cenne, ale kruche. Jak ich nie stracić?

Prostych recept nie mam, na pewno pomaga mi modlitwa (przypomnienie jednej z nich jest na końcu wpisu). Mam też codzienną praktykę. Kiedy wydaje mi się, że nic już się nie da zrobić, odwołuję się do nadziei, która zawieść nie może. A kiedy wszyscy wokół wyliczają, że szanse są zerowe, sięgam po wiarę, dla której rzeczy niemożliwych nie ma. I wreszcie kiedy dopada mnie deficyt sensu, kiedy ludzie zawodzą, kiedy przeciwności rosną, to wzywam miłość, która nigdy nie ustaje.

Akt wiary
Wierzę w Ciebie, Boże żywy, w Trójcy jedyny, prawdziwy; Wierzę, coś objawił Boże, Twe słowo mylić się nie może.

Akt nadziei
Ufam, Tobie, boś Ty wierny, wszechmogący i miłosierny; Dasz mi grzechów odpuszczenie, łaskę i wieczne zbawienie.

Akt miłości
Boże, choć Cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję. Nad wszystko, co jest stworzone, Boś Ty dobro nieskończone.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.