A KUFLE Z RĄK WYPADAŁY Wtorek 11 sierpnia 2020

Polakom chyba nigdy nie brakowało powodów do picia w nadmiarze, za to rzadko znajdowaliśmy powody do trzeźwości czy abstynencji. Specjaliści obliczają, że dwa czy trzy dni w roku bez alkoholu, poważnie zaszkodziłyby budżetowi państwa.

Na początku ub. wieku w kręgach inteligencji lwowskiej, wileńskiej i krakowskiej zrodził się ruch poczwórnej abstynencji, od alkoholu, tytoniu, rozpusty i hazardu, mam na myśli grupy „Eleusis”. Były to abstynencje „przeciwko” zaborcom, wzmacniające ducha walki z okupantami. Z szeregów „Eleusis” wyrósł twórca polskiego skautingu, Andrzej Małkowski i wielu dowódców legionów Piłsudskiego.

Podobną rolę, antykomunistyczną, odegrały krucjaty trzeźwościowe w czasach PRL, na czele z pomysłami ks. Franciszka Blachnickiego. Na Lubelszczyźnie zasłynął ks. Aleksander Baca, wzywający w czasie rekolekcji do zbiorowego palenia kartek na wódkę (tak, były czasy, kiedy alkohol był racjonowany); legenda głosi, że w czasie jego antyalkoholowych kazań, chłopom wypadały kufle z rąk w pobliskich gospodach.

Bardzo cenię osobiste krucjaty, abstynencje podejmowane za kogoś, kto ma chorobę alkoholową, sam kiedyś w ten sposób walczyłem o trzeźwość bliskiej mi osoby. Trzeźwość i abstynencja mają szanse tylko wtedy, gdy rodzą się z miłości i troski o drugiego człowieka.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.