WSCHÓD DO POKOCHANIA Sobota 27 czerwca 2020

Martwił mnie zawsze exodus Polaków zagranicę, słynne i złowrogie „Yes! Yes! Yes!” premiera Marcinkiewicza sprzed 15 lat jeszcze brzmi mi w uszach. Po nim może dwa miliony bardzo zdolnych, pracowitych i zaradnych Polaków pojechało na zmywaki do Dublina, Londynu i Glasgow.

Mieszkam na Lubelszczyźnie, która wraz z Podlasiem i Podkarpaciem należy do tzw. regionów depopulacyjnych, czyli takich, z których się wyjeżdża i gdzie mieszka coraz mniej ludzi.

O ile smuci mnie fakt gigantycznej emigracji Polaków, wskutek krótkowzrocznych polityk kolejnych władz, o tyle nie martwi mnie napływ obywateli Ukrainy (często z polskimi korzeniami) czy Białorusi. Przed 451 laty w Lublinie podpisana została Unia, zwana polsko – litewską, sam akt dokonał się 1 lipca 1569 r. Zanim jednak dogadały się stany Korony Polskiej i Księstwa Litewskiego, w Lublinie chęć zjednoczenia z Rzeczpospolitą wykazały tzw. ziemie ruskie, od Łucka, przez Bracław aż po Kijów. Stosowne podpisy składano właśnie pod koniec czerwca 1569 r. Duży wpływ na alians z Polską miała agresywna polityka moskiewskich carów i zagrożenie ze strony Turków.

Ziemie, o których piszę, to tereny dzisiejszej Ukrainy i Białorusi. Koegzystencja narodów ruskiego (nie mylić z rosyjskim!), litewskiego i polskiego,  przetrwała aż do rozbiorów i w pewnym zakresie została odtworzona po r. 1918.

Pisząc to, chcę powiedzieć, że nasze siostry i bracia ze Wschodu, dziś głosujący nogami za zbliżeniem z Zachodem (którego pierwszym objawieniem jest Polska, a w niej Lubelszczyzna) nie są nam obcy. Przeciwnie, to nasi dobrze znani od wieków siostry i bracia. I więcej wspólnego, od języka zaczynając a na słowiańskiej duszy kończąc, mamy z nimi niźli z mieszkańcami Dublina czy Liverpoolu.

Choć lekcję pokochania Wschodu mamy jeszcze przed sobą, lekcję, którą Jana Paweł II nazwał Europą dwóch płuc, Wschodu i Zachodu. W tej lekcji potrzebny jest szacunek dla ludzi i ducha Wschodu (bez mitycznego podejścia do Kresów).

To, co dokonali nasi przodkowie w Lublinie w r. 1569, czyli unii trzech narodów cnych (godnych czci), ruskiego, litewskiego i polskiego, dziś możemy kontynuować w dobrych, serdecznych relacjach z siostrami i braćmi ze Wschodu.

Na zdjęciu: Sergiusz, pochodzi z Ukrainy, a znakomicie rezerwuje stoliki w dobrych lubelskich restauracjach – otostolik.pl

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.