Prawie piętnaście lat temu odszedł św. Jan Paweł II, a urodził się prawie sto lat temu. Kiedy odchodził, zrozumiałem, że Pora Na Nas, On swoje zrobił, ale my teraz musimy przejąć pałeczkę.
Szczerze mówiąc dość już mam tej defensywnej postawy wszelkich naszych władz wobec wirusa, zawierającej się w stwierdzeniach typu: „Musimy się bronić!”, tzn. zabezpieczać, ochraniać, oddzielać, unikać, i tak dalej.
Dobrze, to też jest potrzebne. Życie moje, już dość długie, nauczyło mnie, że w obliczu zagrożenia, warto walczyć. Nie tylko uciekać, chronić siebie, ale stanąć do walki, co zresztą jest zaleceniem biblijnym – „Stańcie więc do walki przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże – wśród wszelakiej modlitwy i błagania” – List do Efezjan, rozdział 6.
Dobra, powiecie, jak możemy walczyć? Nie złapiemy wirusa za gardło i nie udusimy go, jasne. Ale możemy pomóc tym wszystkim ludziom, których opanował strach i panika. Nie potrzebują najbardziej tabletek na uspokojenie, najbardziej potrzebują naszego głosu, humoru, pokrzepienia. I zatem mam kilka próśb:
– dzwońmy do siebie nawzajem, zwłaszcza do naszych starszych rodziców, dziadków, cioci i wujków, słuchajmy ich
– częściej się uśmiechajmy do ludzi, nawet nieznajomych, nic to, że wezmą nas za mało zrównoważonych
– opowiadajmy sobie radosne historie, pamiętam wspomnienia jednego z żołnierzy Andersa, szturmujących Monte Cassino (1944), Niemcy byli zaskoczeni świetnym humorem atakujących Polaków. A oni, przed walką, opowiadali sobie dykteryjki i dowcipy!
– wysyłajmy do siebie piękne i mądre esemesy oraz inne cuda internetowe
– módlmy się mocniej, wedle zasady: „Life is short, so pray hard!”, tzn., „Życie jest krótkie, módl się mocniej!”.
– szybko sobie przebaczmy i przebaczajmy, nie ma czasu na durne kłótnie i dąsy
– więcej patrzmy na rozradowane wiosną ptaki, naładują nas prostą energią życia
– ufajmy najszczerzej Panu Bogu, On ufających strzeże i umacnia
I jeszcze. Znajoma pani z księgarni: „Wie ksiądz, wszystkie modlitewniki wykupili u mnie …” Super!
No i jeszcze z historii. W 1410, pod Grunwaldem pokonali nasi przodkowie Krzyżaków, potem 1673 zmietli nasi przodkowie Turków pod Chocimiem, a sto lat temu przegnali Sowietów nad Wisłą. To, co, teraz nie damy rady małemu konusowi z Chin? Siostry i bracia, do boju, zwyciężymy!
Zdjęcie – 2 kwietnia 2005, Lublin, kościół św. Ducha, początek marszów PORA NA NAS.


