No to mamy Wielki Post! A my mieliśmy dzisiaj w naszym ośrodku dla bezdomnych Dzień Kobiet! I to odjazdowy, czyli ciekawy i piękny. Najpierw wszystkie nasze podopieczne, żony, matki, babcie, siostry, córki, panny, rozwódki, narzeczone, konkubiny, teściowe i singielki otrzymały od męskiej części wolontariuszy wspaniałe tulipany.
Do tego słodziutkie zagraniczne (białoruskie!) cukierki, ale w umiarkowanej ilości oraz czekoladki. Jeden romantyczny brat bezdomny wręczył także wszystkim kobietom kolejne kwiatki, a inny mało się nie oświadczył wolontariuszce. No to mieliśmy Dzień Kobiet!
Bezdomnych kobiet, a także ludzi jeszcze bardzo młodych, zaraz po 20-tce, wciąż przybywa. Kiedyś bezdomny to był starszy samotny pan. Dzisiaj nie brakuje nam nawet małżeństw czy par. Mamy tę radość i przywilej, towarzyszyć im wszystkim.




