A STAROŚĆ TO RADOŚĆ Piątek 21 lutego 2020

Siedziałem w konfesjonale, było jeszcze pół godziny do Mszy Świętej. Podchodzi o lasce starsza pani i dość głośno pyta czy ją wyspowiadam.

– Ale trzeba mówić do mnie głośno, bo stara jestem i kończę dzisiaj sto lat.

– Akurat! – wyrwało mi się – Coś cię chyba pani pomyliła. Sto lat?

– Boże! Urodziłam się w 1902 roku, teraz mamy 2002, to jest … No to jest sto lat!

– Bardzo panią przepraszam, proszę się spowiadać – wydusiłem, a wstyd omal mi policzków nie spalił.

I niech mi ktoś powtórzy tę brednię, że starość nie radość. Dostała piękną pokutę. Jaką? Dożyjecie, przyjdźcie do spowiedzi.

Itinerarium

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.