Klary Ludwiki Szczęsnej nie znacie i pewnie się przez Nią do Pana Boga nie modlicie, szkoda. To jedna z moich ulubionych Bożych wariatek, dziś już błogosławionych (od 5 lat). Była powabną, szczupłą blondynką, umiała dobrze szyć, pochodziła z ubogiej rodzimy, wcześnie straciła matkę. Ojciec nastręczał jej wielu narzeczonych, a kiedy już chciał ostatecznie wydać za mąż, uciekła z domu. I została skrytką, czyli zakonnicą w świeckim ubraniu. Przez kilka lat służyła też w Lublinie, o czym mało kto wie. Została w końcu założycielką i najważniejszą przełożoną sióstr sercanek, które znajdziemy dzisiaj także w Lublinie.
Może samo bycie zakonnicą nie jest jeszcze czymś niezwykłym, ale życie bł. Klaudii obfitowało w służbę ubogim, chorym, bezdomnym, samotnym matkom, prostytutkom i wdowom. To już jest coś.
Trzeba umieć coś sensownego zrobić ze swoim życiem. Błogosławiona Klaudio, patronko dnia dzisiejszego, wyproś nam łaskę szalonego, dobrego życia.


