Warto odwiedzać się, spotkać i porozmawiać. Niby banał, ale konieczny dzisiaj. Bo raczej esemesy, maile, czaty i skajpy.

W rodzinach jeszcze się odwiedzamy, czasem z konieczności, bo chrzest, komunia, ślub, pogrzeb czy jubileusz. Spotkania imieninowe i urodzinowe wyglądają coraz marniej. Te bez okazji zanikły.
Piszę jak najbardziej tekst ewangeliczny. Od odwiedzin Boga zaczęła się historia naszej wiary i zbawienia. On w Chrystusie spotykał się z ludźmi i rozmawiał z nimi.
Coś bardzo Bożego i zbawiennego zdarzy się, jeżeli będziemy się odwiedzać, spotykać i rozmawiać. I chyba po to są weekendy.
Bo jeśli nie, to potem – jak już pisałem – czytać będziemy z udawanym wzruszeniem „śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą …”

