Piątek 23 listopada 2018 Prawdziwi przyjaciele pozostają z nami zawsze. Z tych skrzydlatych najwierniejsze są kawki, pospolite i prawie niezauważalne.
Nie zauważamy także ludzi najbardziej nam przyjaznych, kochających nas zwykle, cierpliwie, codziennie.
I jeszcze ta cicha, pospolita, subtelna miłość Pana Boga. Niezauważalna. A przecież, skąd się wzięło nasze życie? Skąd te chmury listopadowe? I kawki na trawnikach? Skąd zdrowie? I skąd ludzie dookoła? Wielka miłość jest cicha i stale obecna.

