NO GDZIE JEST TEN PAN BÓG

Piątek 10 sierpnia 2018 No to gdzie jest ten twój Pan Bóg? – zapytał mnie kilka lat temu bardzo młody i bardzo gniewny chłopak. Przyzwyczaiłem się już, że ludzie czynią mnie odpowiedzialnym za sprawy Pana Boga. Prawda, jestem członkiem Jego personelu naziemnego, ale więcej nie wiem niż wiem.

Jestem w takiej samej sytuacji jak wszyscy szukający Pana Boga. Wszyscy mamy tę samą podpowiedź, którą chętnie się dzielę, zwłaszcza w czasie, kiedy wielu z nas w końcu opuszcza betonowe miasta i przynajmniej spaceruje wśród traw i drzew. Chodzi mi o biblijnego Eliasza (całość tekstu dalej). Eliasz słuchał wiatru.

Nawet nie wiatru, ale powiewu.

Z tym, że był to powiew łagodny, nieznaczny, subtelny.

I nawet nie był to łagodny powiew, tylko jego szmer. Szmer, muśnięcie, prawie nic. Tak właśnie Eliasz spotkał Żywego Boga i taka dla nas droga.

 Wtedy rzekł: «Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!» A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały [szła] przed Panem; ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze – trzęsienie ziemi: Pan nie był w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu – szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty. A wtedy rozległ się głos mówiący do niego: «Co ty tu robisz, Eliaszu?» Eliasz zaś odpowiedział: «Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Pana, Boga Zastępów, gdyż Izraelici opuścili Twoje przymierze, rozwalili Twoje ołtarze i Twoich proroków zabili mieczem. Tak że ja sam tylko zostałem, a oni godzą jeszcze i na moje życie». ( 1 KRl)

Itinerarium

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.