JAK NAJGORĘCEJ KOCHAĆ

Kazanie na Święto Przemienienia Pańskiego Poniedziałek 6 sierpnia 2018 Metamorfoza Pana Jezusa – słowo przetłumaczone niezbyt trafnie na język polski jako „przemienienie” – oznaczała zmianę formy zewnętrznej, blask płynący z postaci Jezusa oszołomił Jego uczniów. Pojęli, że mają do czynienia z kimś niezwykłym, kimś, kto jest blisko samego Boga. Po Jego powstaniu z martwych umieli już powiedzieć, że Jezus, ich dobry znajomy, jest Synem Boga; tak też zapisali w Ewangeliach.

Boskie oblicze Jezusa tłumaczymy sobie bardzo prosto, był Synem Boga, więc pozwolił – na chwilę – oglądać Siebie jako kogoś, kto jest nie tylko człowiekiem. A co z nami? Przecież Metamorfoza Jezusa (Przemienienie, które dziś świętujemy) to nie był fajerwerk, który miał tylko zaskoczyć apostołów. To także zachęta dla nas, abyśmy objawili ludziom, z którymi idziemy przez życie, że jesteśmy dziećmi Boga, Jego córkami i synami. A jak to możliwe?

Pewnie jest tysiąc sposobów na odsłonięcie naszej prawdziwej tożsamości, naszego podobieństwa do Pana Boga (On jest Ojcem, my Jego dziećmi). Może tylko kilka wystarczy.

Najpierw zrobić to można milknąć, zacząć więcej słuchać niż gadać. Ewangelia jest zapisem historii setek ludzi wysłuchanych przez Jezusa. Dalej, aby objawić nasze podobieństwo do Boga, należy mniej gadać, a więcej mówić. Kiedy mówimy do ludzi, przekazujemy im w naszych – dobrze dobranych słowach – nadzieję, siłę i radość. Kiedy gadamy, dzielimy się plotkami i nowinkami, nikomu nie potrzebnymi. Na trzecim miejscu dałbym zdolność rozweselania dowcipami i dykteryjkami, Pan Jezus robił to znakomicie, jak choćby wtedy gdy drwił z wymawiających się od udziału w uczcie („Pójdę wypróbować nowe woły …”, itd.). Na miejscu czwartym, wcale nie ostatnim, poradziłbym, aby wzorem Pana Jezusa, jak najgoręcej kochać, każdego i zawsze.

 

  1. Wielki szacunek dla wszystkich z Was, którzy wsparli i wesprą jeszcze zakupienie chleba, konserw i wody dla bezdomnych i ubogich z Lublina – patrz wpis http://itinerarium.pl/2018/08/04/kazanie-nie-do-klikania-ale-do-wplacania/

 

Liturgia słowa

 

 

 

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe, tak jak żaden wytwórca sukna na ziemi wybielić nie zdoła.

I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem.

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni.

I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie».

I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa.

A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych. (Mk 9,2-10)

 

Itinerarium

Dodaj komentarz