Wielka Sobota 31 marca 2018 Bez wątpienia jednym z najbardziej poszukiwanych ostatnio „towarów” jest rozgrzeszenie, o czym świadczą długie kolejki przed konfesjonałami. Pamiętamy o trzecim przykazaniu kościelnym, żeby „przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię Świętą”. Okres wielkanocny już od dzisiejszego wieczoru, bez spowiedzi do komunii iść nie wolno, zatem przy konfesjonałach tłoczno.
Kilka lat temu, przy okazji pobytu w Częstochowie, wybrałem się raniutko do spowiedzi. Wiadomo duchowa stolica Polski, Czarna Madonna, jakoś mnie to nastroiło do skruchy. Byłem pierwszy w kolejce do pokaźnej szafy z zamykanymi drzwiami. Równo z godziną rozpoczęcia spowiedzi zauważyłem sunącego spokojnym krokiem mnicha, za nim na kilka metrów ciągnął się aromat dobrej kawy, o której też marzyłem. Ojciec ów wszedł do konfesjonału, więc i ja smyk, smyk, wchodzę. Nim zdążyłem uklęknąć, usłyszałem:
– Brak kultury! Gdzie się gramoli? Światełko zapalone? Jak się zapali to można podchodzić!
I żeby chociaż cicho wyrzekł, gdzie tam! Wszyscy słyszeli i z pewnością teraz patrzyli na tego gościa bez kultury, czyli na mnie. Dałem mocno całą wstecz i omiótłszy pilnym wzrokiem szafę, faktycznie dostrzegłem coś w rodzaju małej lampki. Po minucie rozświetliła się, a ja w mig pojąłem, że teraz już mogę ruszyć. Ruszyłem i na wstępie oznajmiłem, że jestem księdzem. Na co spowiednik zakręcił się na swoim miejscu i zaczął przepraszać, że gdyby wiedział to by mi tak nie powiedział, jak powiedział. Pośpiesznie wyjaśniłem, że po mnie to spływa, a na światła najbardziej zwracam uwagę przy przejściach dla pieszych. Ale po innych może nie spłynąć i na parę lat wezmą rozbrat z rozgrzeszeniem.
Mamy różne przygody przy konfesjonałach, czasem nie zazdroszczę. Jakby jednak nie było, konfesjonał ze światełkiem czy bez, nie w tym rzecz. „Weźmijcie Ducha Świętego – mówił Pan Jezus po z martwych powstaniu – którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,23).
O to chodzi, przy konfesjonale. Cała reszta, szafa czy zwykły klęcznik, spowiednik po kawie czy przed, to sprawy czwartorzędne. Żeby doświadczyć miłosierdzia Bożego, mogę przełknąć nawet te lampki wzywające do startu po rozgrzeszenie.

