WIECZNOŚĆ PRZY JOGGINGU

Kazanie na 2 Niedzielę Wielkiego Postu 25 lutego 2018 Jedni doświadczają tego na górze, jak bohaterowie dzisiejszej Ewangelii, inni przy wschodzie słońca nad morzem, jeszcze inni w czasie lotu samolotem wśród bajecznych konstelacji chmur.

Może się to także zdarzyć przy wsłuchiwaniu się w dźwięki symfonii, przy głębokim spojrzeniu w czyjeś oczy, może zdarzyć się we śnie i w trasie joggingu.

Chodzi o promień wieczności, który przedziera się w nasze myślenie i czucie, słaby promień o wielkiej pewności. Żyjemy jednak w smogu doczesności przesłaniającym właściwą przestrzeń naszego istnienia – wieczność. Dajemy się uwieść pozorom trwałości, pięknym domom, sprawnym samochodom i lekom przedłużającym pracę serca nawet przy stu latach. Spowici czadem rzeczy i przedmiotów, nie zauważamy promieni wieczności. Które codziennie muskają nasze oczy, myśli, pragnienia.

Tak, jesteśmy – od chwili zmartwychwstania Chrystusa – dziedzicami życia wiecznego. To jest radość dnia dzisiejszego.

LITURGIA SŁOWA

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam się przemienił wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe, tak jak żaden na ziemi folusznik wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. 

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co powiedzieć, tak byli przestraszeni. 

I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!» I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. 

A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy „powstać z martwych”.

(Mk 9, 2-10)

Itinerarium

Dodaj komentarz