PAPIEŻ NA BRAMCE A CÓRKA GADOCHA

Wtorek 13 lutego 2018 Tak, na bramce stoi papież, konkretnie Nick Pope, a w ataku może grać nawet trzech Jezusów. Oczywiście potraktujcie z przymrużeniem oka „świętą jedenastkę”, czyli piłkarzy z nazwiskami zawierającymi  odniesienia do imion Bożych lub fraz kościelnych.

Wspomniany Pope (papież z ang.), stoi na bramce Burnley, w ligach angielskich spotkamy także biskupa (Tedy Bishop – Ipswich) i gracza o nazwisku Church (kościół – Simon Church z Plymouth). W lidze włoskiej też mamy futbolistę o nazwisku Chiesa (kościół – w Fiorentinie), a na obronie w londyńskim Arsenalu gra (nieźle) Laurent Kościelny, Francuz polskiego pochodzenia. Argentyński pastor (Javier Pastore) kopie w PSG (Paris Saint Germain).

Prawdziwy wysyp „świętych” piłkarzy znajdziemy w kręgu piłkarzy z południa. Można nazywać się Święty Krzyż? A jakże – to Roque Santa Cruz, Paragwajczyk. Jest też Duch Święty, czyli Nuno Espirito Santo, do niedawna portugalski piłkarz, a obecnie trener.

Kilku naprawdę dobrych piłkarzy nosi imię lub nazwisko Jezus, trzech najbardziej znanych to Jesus Navas (Sevilla), Juan Jesus (Roma) i Gabriel Jesus (Manchester City). I jako jedenastego dorzucam Anioła od Marii – czyli Angel di Maria, obecnie kopiącego w PSG.

Zanim polscy kibice oszaleją po sukcesie na mundialu w Rosji (czerwiec – lipiec), przypomnę jeszcze zabawną historię sprzed laty, kiedy furorę robił Robert Gadocha. Pewien fan futbolu oczekujący na narodziny dziecka udał się do proboszcza, żeby zarezerwować termin chrztu. Ksiądz zapytał czy już wybrał imię dla potomka.

– Jasne – mówi kibic – Robert!

– A jak będzie córka? – dociekał proboszcz.

– Hmm, hmm, jak córka, to będzie … Gadocha!

Itinerarium

Dodaj komentarz