TO CO MAMY NA MYŚLI

Piątek 19 stycznia 2018 Bodaj ostatnią sferą, o którą dbamy jest nasz umysł. Łykamy wszelkie specyfiki na poprawę snu, witalność, trawienie i sprawność mięśni. Co z zawartością naszego umysłu?

Św. Paweł zachęcał wierzących w macedońskim Filippi (stąd list do Filipian w Piśmie Świętym, niemających nic wspólnego z mieszkańcami Filipin), aby zadbali o to, co mają w myślach:  W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to miejcie na myśli! (4,8).

Kierowanie myślami jest trudne, nieustannie o ich kierunek walczą treści sączące się z reklam, Internetu, telewizji. Najczęściej poddajemy się bez walki, to co prawdziwe, sprawiedliwe, czyste i godne (patrz wyżej), zostaje wyparte przez niemądre, płytkie, bezwstydne, ohydne i obrzydliwe. Przy czym zwykle dzieje się tak bezwiednie, bez wyraźnego aktu woli.

Niezdrowe, zakażone, zepsute produkty odbiją się na naszej fizycznej kondycji. Również to, co mamy w umyśle, czyni nas dobrymi, mądrymi i kochającymi albo obojętnymi, smutnymi i zagubionymi. W przykazaniu miłowania Boga i bliźniego jest wezwanie by czynić to także „całym swoim umysłem”. To, co „mamy na myśli” decyduje o naszej miłości.

Itinerarium

Dodaj komentarz