ŻEBY BYĆ KIMŚ

 

Wtorek 28 listopada 2017 Studiowanie kilku fakultetów dzisiaj to rzecz normalna, o wiedzę nie jest trudno. Ładnie jest posługiwać się nie tylko polskim i angielskim, modny jest hiszpański, a co bardziej oryginalni próbują posiąść norweski lub węgierski, może trochę gorzej jest z językami anielskimi.

Parafrazuję hymn o miłości św. Pawła po to, aby przypomnieć sobie i wam, że grozi nam syndrom brzęczącej miedzi i brzmiącego cymbała.

Tyle pięknych rzeczy w sklepach, tak szybkie mamy smartfony, szampony zmieniają nam włosy na dowolny kolor, samoloty przenosić mogą nas na gorące plaże w kilka godzin.

Tak jednak – wierzę i próbuję – warto żyć, żeby być kimś (a nie nikim i niczym), żeby zyskać życie wieczne (chroniące od nicości).

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, 
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał. (1 Kor 13,1 – 3)

Itinerarium

Dodaj komentarz