Czwartek 1 czerwca 2017 Pani przedszkolanka uczyła dziatwę zabawy, mimochodem podsłuchałem: „Chodzi lisek koło drogi, nie ma ręki ani nogi …” Pech chciał, że pająk zawieruszył się w pobliżu.
– Dzieci, wszyscy razem: „Chodzi lisek koło drogi …”
– Chodzi lisek koło drogi… – wiernie powtarzają dzieci
– Nie ma ręki ani nogi … Jezu! Pająk! – wyrwało się pani na widok małego szczękoczułkowca.
– Nie ma ręki ani nogi … Jezu! Pająk! – zgodnie z zaleceniem pani powtórzyła gromada maluchów.
I słusznie, pani kazała powtarzać, dzieci powtórzyły wiernie. Rodzice i w ogóle starsi chcieliby, żeby dzieci naśladowały ich cnoty i zalety, a one powtarzają błędy i pomyłki dorosłych, a nawet ich grzechy.
Dobrze, że znajoma przedszkolanka miała w nawyku językowym święte słowo, a nie jakąś frazę z podwórkowej łaciny.

