Środa 5 kwietnia 2017 Przeczytajcie uważnie historię z dzisiejszych czytań liturgicznych, w gruncie rzeczy opowieść cudowną i zabawną. To, co zwraca moją uwagę i czym się dzielę z wami, to tajemniczy Czwarty Ktoś w piecu ognistym. On chroni przed nieszczęściem trzech zuchwałych młodzieńców, „wyglądem przypomina anioła Bożego”.
Kilka lat temu w trasie do Krakowa jakiś nieostrożny kierowca z naprzeciwka zjechał nieco na lewy pas ruchu i zmiótł lusterko w moim samochodzie. Lekko odbiłem w prawo, zahaczyłem minimalnie pobocze. Mam wrażenie, że na siedzeniu pasażera siedział tajemniczy Drugi Ktoś, kto drgnął kierownicą lekko w prawo, przeżyłem. Takich historii mam wiele, pewnie i Wy także.
W trudnych sytuacjach nigdy nie pozostajemy sami, jest ten tajemniczy Ktoś, drugi czy czwarty. Pan Bóg Wszechmocny i pełen Miłosierdzia, czasem zagląda do ognistego pieca, czasem siada na siedzeniu pasażera. Nigdy nie jesteśmy sami.
Król Nabuchodonozor powiedział: «Czy jest prawdą, Szadraku, Meszaku i Abed-Nego, że nie czcicie mojego boga ani nie oddajecie pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłem? Czy teraz jesteście gotowi – w chwili gdy usłyszycie dźwięk rogu, fetu, lutni, harfy, psalterium, dud i wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych – upaść na twarz i oddać pokłon posągowi, który uczyniłem? Jeżeli nie oddacie pokłonu, zostaniecie natychmiast wrzuceni do rozpalonego pieca. Który zaś bóg mógłby was wyrwać z moich rąk?»
Szadrak, Meszak i Abed-Nego odpowiedzieli, zwracając się do króla Nabuchodonozora: «Nie musimy tobie, królu, odpowiadać w tej sprawie. Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić z rozpalonego pieca, może nas wyratować z twej ręki, królu! Jeśli zaś nie, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś».
Na to wpadł Nabuchodonozor w gniew, a wyraz jego twarzy zmienił się w stosunku do Szadraka, Meszaka i Abed-Nega. Wydał rozkaz, by rozpalono piec siedem razy bardziej, niż było trzeba. Mężom zaś najsilniejszym spośród swego wojska polecił związać Szadraka, Meszaka i Abed-Nega i wrzucić ich do rozpalonego pieca.
Król Nabuchodonozor popadł w zdumienie i nagle powstał. Zwrócił się do swych doradców, mówiąc: «Czyż nie wrzuciliśmy trzech związanych mężów do ognia?» Oni zaś odpowiedzieli królowi: «Oczywiście, królu». On zaś w odpowiedzi rzekł: «Lecz widzę czterech mężów rozwiązanych, przechadzających się pośród ognia, i nie dzieje się im nic złego; czwarty wyglądem przypomina anioła Bożego».
Nabuchodonozor powiedział na to: «Niech będzie błogosławiony Bóg Szadraka, Meszaka i Abed-Nega, który posłał swego anioła, by uratować swoje sługi. W Nim pokładali ufność i przekroczyli nakaz królewski, oddając swe ciała, aby nie oddawać czci ani pokłonu innemu bogu poza Nim». (Dn 3).

