NIE ZGAŚMY TEGO DOBREGO DUCHA

Poniedziałek 1 sierpnia 2016 Kiedy odjeżdża mądry i dobry gość, zbiera się rodzina i wspomina co powiedział, jak się zachował i co nam pozostawił. Pamiętam dobrze takie sytuacje z historii swojej rodziny. Czuję, że podobnie jest dziś w wielu polskich domach.

Tej miary Gościa co Franciszek mieliśmy ostatnio dawno w polskim domu, dziesięć lat temu (2006) był to Benedykt XVI, a czternaście lat wstecz Jan Paweł II (2002). Jan Paweł II przybył wtedy z hasłem: „Bóg bogaty w miłosierdzie”, teraz Franciszek przywiózł nam przesłanie: „Błogosławieni miłosierni albowiem oni miłosierdzia dostąpią”.

Przypuszczam, że podobnie jak w uczestników ŚDM, w wielu z nas także wstąpił nowy i dobry duch. To duch miłości, dobrze rozumiemy, że chodzi o nowe, czułe, serdeczne, otwarte i pomocne nastawienie do każdego człowieka z którym nam po drodze. Po wizycie Franciszka mamy dużo do zrobienia, do prostej zamiany otrzymanego ducha na konkretne czyny. Od zaraz.

W niedzielny wieczór, zaraz po odlocie Franciszka, razem z trójką wolontariuszy rozdawałem pomidorówkę i kanapki dla ponad 70 bezdomnych kobiet i mężczyzn w pobliżu lubelskiego dworca kolejowego. Zupę przygotowała jedna z ochotniczek. To nic wielkiego, robimy to od prawie 15 lat. Sześciu osobom opatrzyliśmy różne rany, skaleczenia, owrzodzenia, oparzenia; znalazło się też kilka koszul i skarpetek do rozdania. Mieliśmy 70 osób, ale w Lublinie jest przynajmniej 600 takich ludzi.

Nie idzie o to, żeby się pochwalić. To, co mówił Franciszek jest w istocie przesłaniem Chrystusa i Jego Ewangelii. Mamy dużo do zrobienia. Ale jest duch! Dobry i nowy duch miłości! W nim od zaraz miłosierdzie staje się faktem.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.