Wtorek 12 lipca 2016 Za nami Euro i szczyt NATO, na szczęście w zasadzie obyło się bez strasznych rzeczy(poza bójkami kibiców). Jeszcze w perspektywie mamy ŚDM w Krakowie i niewątpliwie siewcy zamętu i strachu wykorzystają tę okazję.
Fakt, nie jest spokojnie na świecie, nie jest całkiem bezpiecznie na lotniskach, co udowodniły wydarzenia w Brukseli czy Stambule. Choć prawie o tym zapomnieliśmy, za wschodnią granicą, na Ukrainie nadal niemal codziennie giną ludzie. Nie jest spokojnie.
Z drugiej strony media posługując się półprawdami czy wręcz kłamstwami nakręcają spiralę strachu. Jak coś jest spokojne, łagodne, widz/czytelnik/słuchacz nie kupi. A jak jest naszpikowane lękiem, zgrozą, owszem, nabywca się znajdzie. Trwa więc ten handel strachem, niewiele mający do czynienia z prawdą.
Wcale nie jest to sytuacja nowa. Tysiące lat temu Jeremiasz był w podobnej sytuacji. „Słyszałem oszczerstwo wielu: Trwoga dookoła!” Zwykle trwoga, mnożona przez media, jest zwykłym oszczerstwem. Niemniej, pozostawiać może w nas poczucie zagrożenia, pewien paraliż duchowy.
Dlatego dedykuję każdemu radę zapisaną z kolei przez psalmistę: „Ilekroć mnie trwoga ogarnie, w Tobie pokładam nadzieję, Bogu ufam, nie będę się lękał, cóż może uczynić mi człowiek?” (56,4-5).
Zapamiętajcie, stosujcie.

