Wtorek 28 czerwca 2016 Lato takie upalne, jak lato to i lody. Szedłem za pewnym panem i dwoma kilkulatkami, obie dziewczynki, cztery do sześciu lat.
Jedna, ciapa, wypuściła nagle swoje lody z ręki i rozchlapały się na chodniku. Mała ciapa w bek i lament, łzy potokiem leją się na obydwu policzkach, koniec świata normalnie (wiem, też mi się podobnie przydarzało).
Druga mała, rezolutna i solidarna aż dech mi zaparło, natychmiast wypaliła:
– No nie rycz! Zjadłam tylko połowę. Masz i nie becz!
Ta pierwsza rozchmurzyła się natychmiast i jak najbardziej skorzystała z oferty siostry.
A tata? Spokojnie palił papierosa. Nauczył dzieci solidarności, to ma spokój, dadzą sobie radę.

