Kazanie na Święto Ofiarowania Pańskiego Wtorek 2 lutego 2016 Może już kiedyś wspominałem tutaj historię moich znajomych, którzy zabrali do siebie na Boże Narodzenie ciocię, która przebywała w szpitalu psychiatrycznym. Trafili razem na pasterkę, podczas której ksiądz głosił niezwykle emocjonalne kazanie. Tak podniosłe i emocjonalne, że od razu wyzwoliło rezonans u wspomnianej cioci.
– I wreszcie narodził się Pan Jezus – grzmiał kaznodzieja – i zaczęły się cuda …
– No tak! – niemal krzyknęła ciocia.
– Cicho, ciociu, cicho … – uspokajała rodzina
– Przyszli królowie i witają Pana Jezusa ze złotem, mirrą i kadzidłem – popłynęło z ambony.
– O tak, tak! – radowała się na głos ciocia, a rodzina próbowała ją hamować.
– Pasterze przybiegli i kłaniają się w pas!
– O! Jak pięknie! Przepięknie! – komentowała kobieta przy coraz bardziej bezsilnej opozycji rodziny.
– I aniołowie zaczęli śpiewać Panu Jezusowi!
– No tak, prawda! – podskakiwała z uciechy ciocia, rodzina w kompletnej konsternacji.
– I wreszcie nadbiegły bydlęta – ciągnął ksiądz – nadbiegły bydlęta i klękają …
Rodzina czekała na komplement, ale ciocia wypaliła całkiem chłodno:
– E tam, to to już chrzanisz! – przy czym użyła nawet bardziej dosadnego słowa, którego łatwo się domyślicie, a mnie nie wypada cytować oryginału.
Dzisiaj po raz ostatni usłyszmy w kościołach kolędy, a w nich być może i słynne: „Anieli grają, królowie witają, pasterze śpiewają …” No i te ostatnie „bydlęta klękają”. Ciocia z pasterki albo miała wyostrzony zmysł realizmu albo dobrze znała Ewangelię. Na zdrowy rozum bydlętom nie zdarza się klękać przed noworodkami, milczą też o tym Ewangelie. Za to, jak najbardziej, mówią o radości pasterzy, śpiewie aniołów i pokłonie królów (dokładnie mędrców).
Dzisiejsze Święto przypomina o człowieczeństwie Pana Jezusa, że nadano mu ludzkie imię, że podlegał tradycjom swojego narodu, że miał bogobojnych rodziców, że rósł, mężniał i mądrzał, co zresztą przydarza się większości dzieci. To święto raz jeszcze daje nam radość z ludzkiego życia, z faktu, że jesteśmy kobietami i mężczyznami, że mamy swoje imiona i nazwiska, tradycje i ludzki rozwój od noworodka po srebro na włosach. I że to nasze ludzkie życie, jak życie Jezusa z Nazaretu, jest jedyną drogą do zbawienia. Byleby przeżyć je po ludzku, to znaczy w miłości, czego szczerze każdemu życzę.
Hm, a jakby ktoś widział klękające przed noworodkami bydlęta, to niech uważa, bo może trafić tam skąd wyszła ciocia z pasterki.
LITURGIA SŁOWA
(Łk 2,22-40)
Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.
(Ml 3,1-4)
Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych.
lub
(Hbr 2,14-18)
Ponieważ zaś dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli. Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia, ale przygarnia potomstwo Abrahamowe. Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.
(Ps 24,7-10)
REFREN: Pan Bóg Zastępów, On jest Królem chwały
Bramy, podnieście swe szczyty,
unieście się odwieczne podwoje,
aby mógł wkroczyć Król chwały.
Kto jest tym Królem chwały?
Pan dzielny i potężny,
Pan potężny w boju.
Bramy, podnieście swe szczyty,
unieście się odwieczne podwoje,
aby mógł wkroczyć Król chwały.
Kto jest tym Królem chwały?
Pan Zastępów: On jest Królem chwały.
(Łk 2,32)
Światło na oświecenie pogan i chwała ludu Twego, Izraela.

