JEDZIEMY I LECIMY DO ZBAWIENIA

Wtorek 29 grudnia 2015 Kocham Boże Narodzenie i nie umiem się z nim rozstać, choć telewizja i Internet już je pogrzebały.

Jezus przeżywał to, co i my przeżywamy. Chodził na wesela i pogrzeby, rozmawiał z ludźmi, bawił się z dziećmi, denerwował się i bywał zmęczony, lubił patki, drzewa i kwiaty. Myślimy, że to jest tylko nasz ludzki świat. Nie, dzięki Wcieleniu, Bożemu Narodzeniu, to wszystko co robimy od poniedziałku do piątku, wszystkie codzienne zajęcia i prace, nabierają zupełnie innego sensu. Ten nasz ludzki świat jest Bożym światem.

Jezus do zbawienia szedł przez swoje sprawy rodzinne, pracę w winnicy i stróżowanie owiec, przez spotkania z przyjaciółmi w Betanii (Maria, Marta, Łazarz) i przez drzemkę na łodzi. Jeśli chodzi o nasze zbawienie nie następuje ono przez wyrwanie nas (na przykład za włosy) z ziemskiego życia i umieszczenie w niebie. My do zbawienia idziemy robiąc pranie, smażąc kotlety na obiad, czasem nawet jedziemy do zbawienia w naszych samochodach i lecimy w samolotach.

Pokochajcie swoją codzienność, innej drogi do zbawienia nie ma. Praca naszych rąk, wysiłek umysłów i miłość serca złączone są z działaniem samego Chrystusa, który zjednoczył się z każdym z nas.

Dlatego kocham Boże Narodzenie i niech ono trwa w każdym z nas.

 

Itinerarium

33 responses to JEDZIEMY I LECIMY DO ZBAWIENIA


Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.