Sobota 25 kwietnia 2015
Miałem trzy istotne spotkania z Władysławem Bartoszewskim. Wiem, że dziś dużo się o nim pisze, ja chcę zostawić tylko skromne świadectwo.
KUL, koniec lat 70-tych i początek 80-tych poprzedniego wieku, to pierwsze spotkanie z Bartoszewskim, prowadzącym wówczas wykłady z historii najnowszej. Napisałem wykłady, choć w gruncie rzeczy były to opowieści człowieka, który mówił o tym, czego sam doświadczył. O wojnie, o Auschwitz, powstaniu warszawskim, komunistycznym więzieniu, o braciach Żydach i braciach Niemcach. Miałem wielki przywilej poznawać historię z relacji wiarygodnego świadka.
Drugie wspomnienie pochodzi z końca lat 90-tych, kiedy byłem rektorem lubelskiego kościoła Świętego Ducha. Jeden z moich poprzedników, ks. Jan Fiuta – Faczyński do spółki z aptekarzem Emilem Żółtowskim uratował w czasie II wojny światowej z obozu na Majdanku blisko 100 Żydów. Pisałem już o tym: http://itinerarium.pl/2013/09/05/normalna-spolka-ksiedza-z-aptekarzem/#.VTqj7CHtmko Cała historia została udokumentowana przez Władysława Bartoszewskiego i Zofię Lewinównę w znakomitej książce „Ten jest z Ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939 – 1945.” (Świat Książki 2007, str. 447 – 448).
Trzecia historia to rok 2003, kiedy w Lublinie mogłem razem z moimi młodymi przyjaciółmi nadać profesorowi Bartoszewskiemu tytuł „Przewodnika po życiu”, podczas VIII Forum Młodzieży Lubelszczyzny. W uzasadnieniu napisaliśmy wówczas:
Jan Paweł II w jednym z listów do młodzieży napisał: Myślę o osobach, które są waszymi przyjaciółmi, świadkami i nauczycielami życia. Myślę o prawdziwych wychowawcach, którzy poprzez swoje człowieczeństwo, mądrość i wiarę czynnie uczestniczą w kształtowaniu w was postaw chrześcijańskich, które prowadzą do pełnego człowieczeństwa. Dziękujcie zawsze Panu za każdą z tych ważnych dla was osób, które są blisko was, które kroczą po ścieżkach waszego życia.
Dla nas, młodych ludzi wszystkie niemal ścieżki są jeszcze nieprzebyte. I jeszcze nie zdarzyło się, żeby zabrakło nam odwagi, ciekawości i energii, aby na te drogi wyruszać. Często jednak zdarza się, że nie od razu trafiamy na właściwy kierunek. Dlatego szczególnie ważni są dla nas tacy ludzie, którzy mogą pełnić rolę życiowych przewodników. Ludzie, którzy przez swoją postawę i dzieła dają nam klucz do rozumienia świata, wytyczają szlaki, jak konkretnie i na co dzień realizować wartości, które są najważniejsze. Ludzie, którzy uczą wytrwałości i tego, że czasem trzeba pokonać samego siebie, by osiągnąć cel, jaki się wybrało. Ludzie, którzy pokazują jak patrzeć na świat, aby nie zmarnować życia.


44 responses to BARTOSZEWSKI PRZEWODNIK PO ŻYCIU