MOSTY WIDZIALNE I NIEWIDZIALNE

Piątek 29 sierpnia 2014

Dzisiaj z małą delegacją będę na Ukrainie. Nic wielkiego, spotkamy się z kilkoma rodzinami, w których nie ma już ojca, brata czy syna. Zginęli na wschodzie kraju w walce z separatystami i Rosjanami, nie sposób ustalić z kim, na pewno za ojczyznę.

Rodzinom z którymi się spotkamy przekażemy wsparcie finansowe, zbierane w ostatnich miesiącach przez środowisko lubelskiego wolontariatu i słuchaczy Radia eR 87,9 FM w Lublinie. Podobnie było pół roku temu, po krwawym dramacie na kijowskim Majdanie. Wszystkim, którzy dołożyli swoje złotówki do tej inicjatywy, kłaniam się z podziękowaniem.

Nasi ukraińscy partnerzy skierują nas m.in. do rodziny, w której po śmierci męża na froncie, pozostała wdowa z sześciorgiem dzieci. Temat wojny na Ukrainie trochę nam spowszedniał poprzez codzienne doniesienia. Pozostają jednak konkretni ludzie, groby nad którymi płaczą rodziny, ranni w szpitalach, jest nerwowe czekanie na choćby krótki sms z frontu „Wszystko w porządku”.

Z naszej strony ważna jest pamięć, zainteresowanie, kontakt, obecność, modlitwa. Mosty niewidzialne i widzialne, ale mosty, dzięki którym jakoś jesteśmy razem.

Itinerarium

23 responses to MOSTY WIDZIALNE I NIEWIDZIALNE


Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.