Czwartek 10 lipca 2014
Ona jest piękna, inteligentna, zaradna i przystępna. Nie dziw zatem, że zakochało się w niej kilku facetów i z pasją biją się o nią.
Biją się o nią Kaczyński z Tuskiem, Pawlak, Miller, Komorowski i Palikot. Ja ich doskonale rozumiem, parę razy widziałem, jak faceci skakali sobie do oczu z powodu ponętnych panien czy pań. A ona, Polska, jest, jak już napisałem piękna, mądra, zaradna i przystępna.
Nie drwię wcale, próbuję tylko zrozumieć tę namiętność do Polski w wydaniu polityków i nic poza szalonym uczuciem sprawy mi nie wyjaśnia. Naprawdę nie drwię, a upewniłem się bardziej w swoim przypuszczeniu, kiedy przeczytałem u papieża Franciszka, że „polityka, tak bardzo oczerniana, jest powołaniem wzniosłym, jest jedną z najcenniejszych form miłości, ponieważ szuka dobra wspólnego (adhortacja Evangelii Gaudium).
Ufff! Mocne, prawda? Może zatem takie spojrzenie tłumaczy także treść i formę podsłuchanych rozmów, które od kilku tygodni docierają do nas. Afery, walki, podjazdy, przekupstwa, szczerze mówiąc pierwszy lepszy film o miłości to wszystko pokazuje, a najlepsze dodają jeszcze wątki zastrzelenia bądź otrucia rywala. Czemu zatem w przypadku szalonej miłości do Polski, nasi politycy mieliby serwować nam rzewne serenady i deklamacje sonetów? Oni kochają Polskę, chcą mieć ją na wyłączność dla siebie i w imię tego uczucia zdolni są zniszczyć rywala! Ktokolwiek w życiu mocno kochał, dobrze wie, że taka jest logika Wielkiego Uczucia.
Zaraz dalej we wspomnianej adhortacji Franciszek pisze: musimy się przekonać, że miłość «jest nie tylko zasadą relacji w skali mikro: więzi przyjacielskich, rodzinnych, małej grupy, ale także w skali makro: stosunków społecznych, ekonomicznych i politycznych». Papież świadom, że miłość polityków może być niedojrzała, ślepa i ociężała prosi abyśmy się za nich modlili o miłosne inspiracje i otwarcie na transcendencję.
Niektórzy z was może się uśmiechną i pomyślą z przekąsem: o, nie, dziękuję za taką miłość! A ja doradzę, dziękujcie szczerze, bo przecież mógłby nas kochać ktoś na podobieństwo Fidela Castro, Pol Pota czy choćby Władimira P.


10 responses to O PIĘKNĄ SIĘ BIJĄ NAMIĘTNIE