Sobota 31 maja 2014
Znaczna część ludzkości ogarnięta jest poszukiwaniem Centrum Świata, w przekonaniu, że tam wreszcie zrozumie sens całej nudnej i bezbarwnej historii i uzyska także poczucie wartości swojego życia. Coraz większa łatwość podróżowania jeszcze bardziej nasila ten ruch.
W poszukiwaniu Centrum ludzie ze Wschodu wędrują ku tzw. regionom rozwiniętym i trafiają do Berlina, Paryża, Rzymu, Madrytu i Londynu, czasem do Nowego Jorku. W tych „rozwiniętych regionach” znajdują przeważnie tłok, hałas i bardzo nieczyste powietrze, ale rozumieją, że to jest cena smaku i widoku Centrum.
Z kolei od dziesiątków lat ludzie z Zachodu wierzą, że Centrum położone jest gdzieś w okolicach Bangkoku, Madrasu lub na szczycie Mount Everest. Nie jestem całkowicie pewien, ale słyszałem, że wśród zdobywców Mount Everest są tylko Europejczycy, Amerykanie i inni przedstawiciele bogatego świata. Tubylcy są zwykle zdziwieni parciem obcych na górę (choć mają z tego profity, niosąc ich plecaki) i dobrze wiedzą, że Mount Everest służy do czegoś zupełnie innego niż włażenia nań i wtykania różnokolorowych flag. Niemniej Zachód uparcie szuka Centrum w najwyższych górach, poważna część skręca nogi w sztuce jogi, gotowa jest nawet wyrzec się (na jakiś czas) papieru toaletowego i klimatyzacji, ale wszyscy rozumieją, że taka jest cena doznania Centrum.
W mikroskali naszym szczęściodajnym Centrum są centra handlowe albo jakieś urokliwe Stare Miasta z kafejkami, gdzie można poczuć atmosferę inną niż na co dzień. Czasem wystarczy też przyłączyć się do reprezentatywnej i modnej grupy na portalu społecznościowym, też w sumie Centrum.
Od kiedy zacząłem się uczyć wędrowania w głąb siebie samego, wiem, że jest to jedyne Centrum Świata godne odwiedzania. To nie jest żadna deklaracja pychy, każdy z was ma Centrum Świata w sobie samym. Jasne, dla zabawy można zwiedzić Paryż i zapłacić kilkaset dolarów szerpom w Himalajach, jak kogoś stać. Jednak jedynym koniecznym warunkiem zrozumienia sensu życia, odnalezienia Żywego Boga i dostępu do źródła czystej radości i miłości, jest podróż do głębi siebie samego.


18 responses to JAK DALEKO JESTEŚ OD CENTRUM ŚWIATA?