RACJA LEŻY PO STRONIE PUTINA

Sobota 5 kwietnia 2014

Komentarze na temat Putina i Rosji mnożą się codziennie, nie wiem czy zechcecie przeczytać mój. Zachęcam, bo dzięki temu dowiecie się ile dobrego Rosjanie zrobili dla Amerykanów, najczęściej gratisowo albo najwyżej za parę groszy.

Wyspa Aleksandra Baranowa, nazwana tak od imienia znakomitego rosyjskiego kapitana morskiego należy oczywiście do Stanów Zjednoczonych. Podobnie jak szereg innych wysp odkrytych przez Rosjan, a potem oddawanych Amerykanom, dla przykładu: Wyspy Andrejanowa (odkryte w 1761 r. przez Andriejana Tołstycha, żeglarza i poszukiwacza przygód), Wyspa Czirikowa (odkryta przez kapitana Aleksieja Czirikowa ok. 1730 r.), Wyspa Cziczagowa (odkryta przez admirała Wasyla Cziczagowa, wiek XVIII), Wyspy Pribyłowa (Gawrił Pribyłow, 1786). Było to tak, że dzielni i odważni rosyjscy żeglarze odkrywali nowe wyspy, a potem oddawali je darmo sprytnym Jankesom. Teraz terytoria owe są częścią składową USA na północnym Pacyfiku, są tam bazy z rakietami wycelowanymi m.in. w Rosję.

Dwie godziny drogi na północ od San Francisco znajdziemy skansen po nazwą Fort Ross, a w nim zupełnie nieoczekiwanie piękną prawosławną drewnianą cerkiew sprzed 200 lat. W cerkwi w latach dwudziestych i trzydziestych XIX wieku aktywną działalność duszpasterską prowadził ojciec Iwan Weniaminow, od 1977 r. święty Rosyjskiej Cerkwi. Fort Ross nazywał się wtedy „Kriepost Ross” (twierdza) i było to centrum rosyjskich osadników w Kalifornii. Do dziś prócz cerkwi w skład skansenu wchodzi rezydencja Iwana Aleksandrowicza Kuskowa, fundatora twierdzy oraz kilka drewnianych wieżyczek. W roku 1841 Rosjanie sprzedali za parę dolarów swój fort, a trzydzieści lat później Amerykanie zaczęli wydobywać tam i w okolicy tysiące ton złota.

Na Alasce jest jeszcze bardziej rosyjsko, jest tam kilkadziesiąt parafii prawosławnych pod wezwaniami znajomo brzmiących świętych: Bazylego, Mikołaja, Sergiusza, Aleksandra Newskiego, Włodzimierza czy św. Tychona z Moskwy (w stolicy stanu Anchorage). Czyż to nie wystarczający powód do interwencji Putina lub kogoś z jego następców? Dobrą okazją będzie rok 2017, sto pięćdziesiąta rocznica sprzedaży tych „nic nie wartych ziem”. Car Aleksander II, za pośrednictwem sprytnego austriackiego barona (von Stoeckl), odstąpił je Amerykanom za siedem milionów dolarów, czyli za darmo. Złoto, ropę naftową, gaz ziemny, nikiel, uran, miedź, cynę i platynę Amerykanie wydobywają tam do dzisiaj.

Rdzenne ziemie rosyjskie znajdują się nie tylko na Krymie, ale także pod San Francisco, Seattle (z cerkwiami św. Spirydiona i Mikołaja), nie mówiąc już o Aleutach i Alasce. Przy rozbrajającej bezradności USA i reszty świata Rosjanie rozpoczęli odbieranie swoich dawnych ziem. I spójrzmy sprawiedliwie, Rosjanie oddali te wyspy i ziemie za darmo albo za parę dolarów. Racja po stronie Putina, niech odbiera.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

14 responses to RACJA LEŻY PO STRONIE PUTINA


  1. Anonim

    „Kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera.” Mówi stare porzekadło.

  2. m.

    skoro racja jest po tej stronie, to może i nam ktoś odda?

  3. Marek Jan

    Amerykanie powinni oddać Amerykę jej rdzennym mieszkańcom Indianom. Jak ma być porządek, to niech będzie.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.