JAK OBLALIŚMY TEST MIŁOŚCI DO JP2

Środa 2 kwietnia 2014

 Już dziewięć lat. Zanim jednak do tego dojdę, powiem, że z wielkim szacunkiem patrzę na młodych muzułmanów (w Lublinie też), którzy biegają na naukę arabskiego, żeby móc czytać Koran w oryginale. Czytanie świętej księgi islamu w przekładach, to hańba dla wierzącego muzułmanina.

Od 1978 roku Polska kocha Jana Pawła II. Sam wiele razy byłem na spotkaniach z Nim, gdzie „Kochamy Ciebie!” rozlegało się z milionów polskich gardeł. Proponuję mały Narodowy Test Miłości do Jana Pawła. Proszę, aby ten wpis „lajkowali” („Lubię to!”), tylko ci z was, którzy przeczytali całe Pismo Święte oraz przynajmniej jedną encyklikę naszego papieża. Jeśli ktokolwiek ma  się za część „Pokolenia JP2”, na pewno przeczytał już Biblię i choćby jeden z wielu znakomitych dokumentów papieża, czyli encyklikę (dochodzą jeszcze adhortacje, listy apostolskie i inne). Jeśli nie, sorry, wypisujcie się z „Pokolenia JP2” i idźcie na kremówki.

Narodowy Test Miłości do Jana Pawła II oblaliśmy w 90 procentach, może więcej. Młodzi muzułmanie czytają od dechy do dechy Koran, my jesteśmy zbyt leniwi, by poznać naszą Świętą Księgę. O encyklikach naszego „ukochanego Ojca Świętego” zapomnijmy. Tak, wiem, mamy pomniki Jana Pawła, ulice jego imienia, trasy spacerowe i turystyczne „szlakami Jana Pawła II”, szkoły podstawowe, gimnazja, licea a nawet uniwersytety papieskie. Słowem, nawał hołdu i czci. I pustka w głowach oraz sercach.

Dobrze, powiecie książki są trudne i obszerne, liczy się życie. Tu jeszcze bardziej oblaliśmy nasz Narodowy Test Miłości do Papieża. Jest rok 2004, niemal ostatni dokument Jana Pawła II, Jego list apostolski na Rok Eucharystii, „Mane nobiscum Domine”. Tam czytam:

 

Czyż zatem nie można by Roku Eucharystii uczynić okresem, w którym wspólnoty diecezjalne i parafialne w sposób szczególny postarają się zaradzić czynną braterską pomocą którejś z tak licznych form ubóstwa na naszym świecie? Mam tu na myśli tragedię głodu, który dręczy setki milionów istot ludzkich, mam na myśli choroby nękające kraje na drodze rozwoju, samotność starców, trudności przeżywane przez bezrobotnych, przeciwności losu znoszone przez emigrantów. Są to nieszczęścia, które dotykają też — chociaż w innej mierze — regiony zamożniejsze. Nie możemy się łudzić: tylko po wzajemnej miłości i trosce o potrzebujących zostaniemy rozpoznani jako prawdziwi uczniowie Chrystusa (por. J 13, 35; Mt 25, 31-46). To właśnie jest kryterium, wedle którego będzie mierzona autentyczność naszych celebracji eucharystycznych.

 

My jednak chodzimy na msze święte, nabożeństwa i rezurekcje, a mijamy ubogich, głodnych, samotnych, bezrobotnych, bezdomnych, uchodźców. Zatem, na darmo ta pobożność.

Przeczytałem Pismo Święte całe, zanim wstąpiłem do seminarium, znam wszystkie encykliki Papieża, także adhortacje i listy. Nie chwalę się, tylko zaświadczam, że to jest możliwe i nawet pasjonujące.

Już dziewięć lat. Papież odszedł, choć żyje. Wiem, bo bardzo mnie wspomaga. Nie jestem pesymistą, ale oblaliśmy test miłości do Niego. Mamy szansę na poprawkę. Pora na nas.

 

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

20 responses to JAK OBLALIŚMY TEST MIŁOŚCI DO JP2


  1. + tak, masz rację, trzeba i znać i czynić – oby nami to wstrząsnęło, że ON już zdążył na ołtarze, a my tyle w tyle…

Dodaj komentarz