PAN JEZUS Z WYSOKIM POZIOMEM ADHD

Niedziela 29 grudnia 2013

 Każdy z nas słyszał zapewne wezwanie, aby nasze rodziny były na wzór tej świętej. Szczerze mówiąc nie życzyłbym nikomu takiej familii.

Z Ewangelii wiemy, że głowa tej rodziny św. Józef ratuje Małżonkę i Syna emigrując do Egiptu, na plus należy mu także poczytać to, że „nie oddalił” Marii, mimo dziwnej sytuacji. Wiemy też, że po nerwowym epizodzie z zagubieniem podczas pielgrzymki, Jezus „był poddany” rodzicom oraz „czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i ludzi”. I w zasadzie tyle dobrego o świętej Rodzinie zapisano.

Reszta relacji ewangelicznych raczej brzmi jak przestroga niż zachęta do naśladowania. Wyobraźmy sobie, że w chwili poślubienia Józefa, Maria, nastolatka przecież, miałaby dostęp do Facebooka. Przypuszczam, ze w rubryce „W związku” wpisałaby bez wahania „To skomplikowane”. Musiała jej towarzyszyć niepewność i setki rozterek. Wyobraźmy sobie, że w tamtych czasach funkcjonowałaby jakaś sprawna opieka społeczna. Ani chybi, odebrałaby prawo do dziecka niezaradnym rodzicom, którzy nie zapewnili noworodkowi normalnych warunków do urodzenia. Kurator napisałby z oburzeniem, że matka „położyła go w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie!” A przy tym, św. Józef, całkowity introwertyk, jednego zdania godnego zapisu nie wypowiedział. Przymusowe uchodźstwo to też mały powód do szczęścia.

Dalej wyobraźmy sobie, że dwunastoletni Jezus po skądinąd niedopuszczalnym zaniedbaniu rodziców (zgubili dziecko!) i wymianie zdań z ówczesnym duchowieństwem, trafia do szkolnego psychologa. Mniemam, że mógłby odejść z diagnozą „wysoki poziom ADHD”.  Potwierdziłaby to dosadnie historia z wywracaniem stołów w świątyni, smaganiem biczem ze sznurków i rozrzucaniem monet bankierów (J 2). Materialnie rodzina potrzebowałaby chyba systemu zasiłków i zapomóg, skoro w dniu ofiarowania stać ją było tylko na parę synogarlic (albo dwa młode gołębie). To, co dalej się działo, jest także nie do pozazdroszczenia. Już dorosły Jezus, ale nadal członek Rodziny, wywołuje skandal swoim nauczaniem i postępowaniem. Mobilizuje się tak zwana „opinia publiczna” i wysyła rodzinę, żeby Go uspokoić. „Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».” Kto by chciał mieć rodzinę, w której jedynaka posądza się o chorobę psychiczną? Wreszcie finał, gdzie Syn oskarżony o najgorsze zbrodnie przeciw narodowi i religii, kona w sposób zarezerwowany dla podłych przestępców.

Taka była święta Rodzina, niepewność, napięcia, emigracja, cierpienia i dramaty. Nie życzyłbym nikomu takiej rodziny.

Nie mamy idealnych rodzin, kłócimy się w nich, awanturujemy, sprzeczamy, przeklinamy. Zdarza się, że w ruch idą pięści a potem są siniaki. Tłuką się talerze, trzaskają drzwi. Dzieci narzekają, że rodzice ich nie rozumieją, rodzice wytykają im niewdzięczność. Problemy finansowe i interwencje służb społecznych to rzeczywistość wielu domów. Rodzice stoją czasem w kolejce pod murami więzienia czekając na widzenie z córkami lub synami. Dzieci niekiedy znajdują czas, aby spotkać się z matkami lub ojcami w oddziałach zamkniętych w klinikach psychiatrycznych.

Takie są nasze rodziny, nie do pozazdroszczenia. Takie są nasze rodziny, całkiem podobne do Rodziny Świętej. Cieszmy się z naszych nieświętych rodzin tak bardzo podobnych do tamtej, zwanej „Świętą”. W tamtej się Bóg narodził i mieszkał. I w naszych jest dla Niego miejsce, w naszych mieszka chętnie. Pośród kłótni, zasiłków z opieki, dramatów i skandali. Naprawdę mamy najlepsze, nieświęte święte Rodziny!

 

Dziś radośnie wspominamy Świętą Rodzinę. Ewangelię czytamy następującą:

 

(Mt 2,13-15.19-23)
Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego. A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie, i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia . On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w strony Galilei. Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , ,

9 responses to PAN JEZUS Z WYSOKIM POZIOMEM ADHD


Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.