OD UŚMIECHU DO ŻYCIA WIECZNEGO

Piątek 13 września 2013

Bardzo mnie przejmuje idea nowej ewangelizacji, o której słyszę coraz częściej. Uśmiecham się często, do znajomych i nieznajomych, w tym drugim przypadku czasem wychodzę na głupka, ale się nie przejmuję. Wiem, że ewangelia to dobra nowina i najlepiej aby była także uśmiechnięta. Ludzie wloką ze sobą czarne myśli, złości gromadzone od samego rana, na twarzach mają smutki i zgryzoty. Jak częstuję ich uśmiechem, dziwna sprawa, ale się rozpogadzają i są mocniejsi. I tak ewangelia działa.

Serdecznie witam się z moimi siostrami i braćmi, którzy mają skórę śniadą i czarną i bardzo się cieszę, że mam kolorową rodzinę. Ściskam ich dłonie i robię „misiaka”, czyli takie przytulenie z szeroko otwartymi ramionami. Niektórzy z nich nie jedzą wieprzowiny i świętują w piątki. Jeszcze inni całkowicie serio wierzą, że Matka Boża jest Murzynką, a ja im nie zaprzeczam. To nowa ewangelizacja.

Zatrzymuję się przed przejściami dla pieszych a nawet tam gdzie nie ma zebr, ale gdzie chodzą moje siostry i bracia i spokojnie czekam aż przejdą. Niedawno pewna pani kuśtykała prawie dwie minuty przez jezdnię najwyżej pięciometrową (niektórzy w tym czasie przebiegają całe osiemset metrów). Budowanie cywilizacji miłości to moje hamowanie przed pieszymi, a już szczególnie przy deszczu. Zaprzeczyłbym nowej ewangelizacji, i jakiejkolwiek innej, jakbym ochlapał kogoś brudną kałużą.

Bardzo mnie przejmuje idea nowej ewangelizacji, o której słyszę coraz częściej. W zdrowaśkach znaczące miejsce mają ci, co mnie nie lubią, zresztą pewnie mają za co. Odrabiam codziennie lekcję „miłości nieprzyjaciół” w koronce i różańcu. Kupuję drożdżówki i batoniki dla zaczepiających mnie romskich dzieci, choć nigdy nie daję im pieniędzy. Przyznaję, parę razy źle pomyślałem o politykach, ale przecież nie są idiotami, tylko dyscyplina partyjna niepotrzebnie wzięła górę nad ich zdrowym rozsądkiem.

Wierzę w ciała zmartwychwstanie, grzechów odpuszczenie, życie wieczne. I wierzę, że to wszystko rozpoczyna się od uśmiechów, hamowania przed kałużami i koronki za wrogów.

Itinerarium , , ,

26 responses to OD UŚMIECHU DO ŻYCIA WIECZNEGO


  1. gosia

    ..też w to wierzę, proszę Księdza (-:
    dobrego dnia

  2. Anonim

    też tak uważam, ale widzę też różnicę w szczerym uśmiechu i tym „marketingowym”. Pozdrawiam serdecznie:)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.