CO NAJSZYBCIEJ OTWIERA LODÓWKI

CO NAJSZYBCIEJ OTWIERA LODÓWKI
Sobota 29 grudnia 2012

Prawda zawsze otwiera lodówki, pewnie nie tylko lodówki. Kilka dni temu pisałem – http://itinerarium.pl/2012/12/23/a-trzej-krolowie-w-drodze/#.UN3owqx4HFw – o przedziwnych i wspaniałych pielgrzymach, idących i głoszących cywilizację miłości.
Jeden z nich, Roman, zamierzył sobie piesze przejście z Częstochowy na Giewont. Ktoś mu naraił do towarzystwa młodego człowieka, chorego na schizofrenię. Trochę się opierał, ale w końcu poszli obydwaj. Na trasie mieli do wydania pięć złotych na dzień, na dwóch. I któregoś dnia nie mieli już pieniędzy, a byli głodni. Akurat przechodzili przez pewną wieś, Roman zadecydował, że pójdą prosić o coś do jedzenia, on do domów z jednej strony, a młody schizofrenik do tych z drugiej strony. Wymyślił tak pewnie z obawy, że jak pokaże się z chorym, to ludzie mogą ich pogonić. Nakazał koledze, że musi mówić prawdę, nie może kłamać, bo są przecież na pielgrzymce.
Roman przeszedł trzy domy, ale dostał zaledwie ćwiartkę chleba, parę jabłek i małą kostkę sera. Usiadł na przystanku autobusowym i czekał, nie bez obaw, na kompana. Patrzy a ten wychodzi z pierwszego domu ze swojej strefy, w obu rękach dźwiga duże wypchane siaty. Rozpakowują, a tam pół kurczaka, pasztet, kilka słoików dżemu, bochen chleba, słowem żarcia na trzy dni.

– Chłopie, słuchaj, jak tyś to zrobił? Ja mam parę jabłek, trochę sera i kawałek chleba, a ty tyle jedzenia!? – pyta Roman.

– No, zrobiłem, jak powiedziałeś – odpowiada młody schizofrenik – wszedłem do domu i mówię, że jestem chory na schizofrenię, niedawno wyszedłem ze szpitala, nie czuję się najlepiej, jestem głodny, nie mam pieniędzy i jestem na pielgrzymce. A gospodyni natychmiast, bez słowa prawie, zaczęła wyjmować z lodówki i szafki te rzeczy. Nic nie kłamałem …

Morał, który zaśmiewając się przy opowiadaniu tego zdarzenia, zapodał sam Roman, brzmiał: „Prawda zawsze otwiera lodówki …”. No, ale pomyślcie, co byście sami zrobili – wpada do was nagle nieznany gość, lekko rozdygotany i zaczyna od progu nawijać: „Jestem chory na schizofrenię, niedawno wyszedłem ze szpitala, nie czuję się najlepiej, jestem głodny, nie mam pieniędzy i jestem na pielgrzymce”.

Itinerarium , , ,

Dodaj komentarz