MOJE NABOŻEŃSTWA

3 lutego 2012

Mam nabożeństwo do św. Tomasza a Kempis, głównie za wskazówki jak naśladować Chrystusa. Kto jeszcze nie liznął „O naśladowaniu Chrystusa” winien to natychmiast nadrobić. Ze zdziwieniem spostrzegłem kiedyś tę książeczkę na biurku prezesa jednej z największych firm drobiarskich w Polsce. I wcale nie robię sobie jaj. Prezes powiedział, że słowa Tomasza pomagają mu w skutecznym prowadzeniu biznesu. Ja czytam z innych powodów, ale nabożeństwo do owego Świętego mam.
Mam też nabożeństwo do kilku innych świętych i jak czytacie te zapiski dłużej, to wiecie o kogo chodzi, możecie też zawsze odgruzować coś w archiwum. A niedługo – jak obiecuje mi administrator strony www.itinerarium.pl – będą tam wszystkie notatki z ponad 10 lat.
W swoich nabożeństwach wychwalam Boże miłosierdzie, cud stworzenia, wielkość ludzi dających prowadzić się Bogu i mądrość Bożą skrytą w historii. I odprawiam te nabożeństwa codziennie, z wielką radością.
Ale nie po drodze mi z miłośnikami niektórych nabożeństw. Na przykład nie mam nabożeństwa do św. Eski ani do św. „Katolickiego Głosu w Twoim Domu”. Nie mam też nabożeństwa do św. Super Ekspresu i do św. Faktu i nie mam do św. TVN 24 i do św. Trwam. Podobnie serce nie bije mi żywiej na widok Plazy, Reala czy innego Tesco, a w Media Markt jeszcze nie byłem, bo nie lubię idiotycznych reklam. I tak dalej.
Nabożeństwo to, coś takiego, co kochamy, co jest w jakimś sensie pasją serca, do czego lgną nasze myśli ale i oczy czy uszy. Nabożeństwo to coś takiego, co nas nakręca.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.