Dlaczego nie warto wierzyć gazetom?

Trochę z mieszanymi uczuciami zapoznawałem się z zawartością paczki z Polskim która dotarła do mnie dwa dni temu. Oprócz pasztetu, chleba (białego), ogórków kiszonych, paru listów i butelki Żubrówki również dostałem ulubiony zestaw tygodników z Polski. Konsumpcja żywności przeszła na drugi plan, a rozpocząłem od zapoznania się z tym „co w Polskich gazetach piszczy”. Ogarnęło mnie lekkie przerażenie i delikatna złość na samego siebie, że do tej pory żyłem w tak wielkiej nieświadomości. Otóż wszystkie gazety które otrzymałem na swojej głównej stronie opisują co to się z nami stanie w 2012 roku, a raczej jak wszyscy skończymy swoje dotychczasowe życie, bo wedle wszelkich znaków na ziemi i niebie, przepowiedzianych jeszcze przez Majów wszystko się skończy w 2012 roku i potem już „niczego nie będzie” jak podaje znane powiedzenie.

Może i trochę na przekór, ale uważam, że zapewne 2012 będzie przełomowy pod wieloma względami, z tych przyjemniejszych wymienić można olimpiadę w Londynie i Euro w Polsce/Ukrainie (z czym mamy do czynienia po raz pierwszy), wizytę Benedykta XVI na Kubie (ostatni raz papież – Jan Paweł II – był tam w 1998r.), premierę iPada 3 (pierwszego sprzętu spod znaczku „jabłuszka” po śmierci twórcy tej firmy – Steve Jobs’a). Rok 2012 będzie też rokiem w którym zapewne nie będzie nam dane uniknąć smutnych wydarzeń i tragedii. Ale zastanawia mnie takie katastroficzne myślenie, sianie paniki i okłamywanie czytelników wszystkich gazet (jakby wydawcy się zmówili, albo nie mieli żadnego ciekawszego pomysłu na temat okładki, obie opcje są dość smutne).
Osobiście, ze względu na obecne miejsce zamieszkania, jeszcze mam stary rok, nowy przyjdzie pod koniec stycznia i będzie Rokiem Smoka. Wedle przepowiedni, tym razem Chińczyków nie Majów, będzie to rok obfity w dobre wydarzenia, pełnym harmonii i siły jako że smok jest najpotężniejszym ze wszystkich dwunastu zwierząt – patronów kolejnych lat w kalendarzu chińskim, oznacza dobry rok. Widać więc, że nie ma się czego obawiać, a zamiast zakładać, że przyszłość skończy się już w tym roku, warto po prostu zacząć działać i nie dać się wplątać w grę której na imię „Koniec świata”. On tak czy inaczej przyjdzie, a zdziwi się wiele osób jeśli nie nastąpi to w 2012 r.

Powodzenia w działaniu. Nie wierzcie gazetom, ewentualnie nie tym z Polski, azjatyckie przewidują dobry rok!

Pozdrawiam,
jakub

PS. Po takich katastroficznych przepowiedniach niesamowicie smakują ogórki z pasztetem i chlebem, wszystko z Polski i od razu pojawia się uśmiech.

Pekińskie zapiski , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.